Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków części firm paliwowych. Oznacza to, że nowe przepisy nie wejdą obecnie w życie. Nie oznacza natomiast ani automatycznej obniżki, ani natychmiastowej podwyżki cen benzyny i oleju napędowego, informuje blogspalinowy.pl.
Decyzja zapadła 24 lipca 2026 roku. Prezydent skorzystał z tzw. kontroli prewencyjnej, czyli przekazał ustawę do zbadania jeszcze przed jej podpisaniem. Jak wynika z oficjalnego komunikatu Kancelarii Prezydenta RP, główne wątpliwości dotyczą objęcia podatkiem przychodów osiąganych od marca, mimo że przepisy miały zacząć obowiązywać dopiero w sierpniu.
Najważniejsze dla kierowców: ustawa nie obowiązuje, Trybunał nie wydał jeszcze rozstrzygnięcia, a wzrost cen na stacjach nie jest automatycznym skutkiem samej decyzji prezydenta.
Co dokładnie zrobił prezydent?
Ustawa z 3 lipca 2026 roku nie została podpisana ani zawetowana. Została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, który ma ocenić, czy jej rozwiązania są zgodne z Konstytucją.
Do czasu zakończenia kontroli ustawa nie może zostać ogłoszona i wejść w życie. Podatek zaplanowany przez rząd nie jest więc obecnie należny, a przedsiębiorstwa paliwowe nie muszą go jeszcze uwzględniać w swoich rozliczeniach.
Prezydent zakwestionował przede wszystkim działanie przepisów wstecz. Podatek miał obejmować okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku, chociaż ustawa miała zacząć obowiązywać od sierpnia.
W komunikacie prezydenta pojawił się również argument, że firmy mogą próbować przenieść część nowego obciążenia na odbiorców paliwa. Jest to jednak prognoza dotycząca zachowania przedsiębiorstw, a nie potwierdzony skutek ustawy.

Na czym miał polegać podatek od firm paliwowych?
Rząd określa nowe obciążenie jako windfall tax, czyli czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków powstałych w wyniku wyjątkowej sytuacji rynkowej. Uzasadnieniem regulacji były gwałtowne zmiany cen surowców oraz zakłócenia dostaw ropy związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Zgodnie z rządowym opisem ustawy podatek miał objąć przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją paliw oraz handlem paliwami sprowadzanymi z zagranicy.
Nie jest to zatem dodatkowy podatek nakładany bezpośrednio na każdego kierowcę ani na całą cenę litra paliwa. Nie oznacza także, że państwo miało zabierać 60 procent wszystkich przychodów firmy.
| Element ustawy | Planowane rozwiązanie | Co to oznacza? |
|---|---|---|
| Okres objęty podatkiem | Od 1 marca do 31 grudnia 2026 r. | Danina miała uwzględniać również miesiące poprzedzające wejście ustawy w życie. |
| Próg referencyjny | Marże osiągane w 2025 r. powiększone o 20 proc. | Zwykły rozwój działalności i standardowe wahania rynku miały pozostać poza podatkiem. |
| Podstawa podatku | Nadwyżka ponad ustalony próg | Podatek nie miał obejmować całego wyniku przedsiębiorstwa. |
| Stawka | 60 proc. | Stawka miała być naliczana wyłącznie od wyliczonego nadzwyczajnego zysku. |
| Planowane wpływy | Około 4 mld zł | Pieniądze miały współfinansować działania osłonowe związane z cenami paliw. |
Pierwsza zaliczka miała obejmować okres od marca do lipca. Rząd planował rozłożyć ją na cztery części płatne od września do grudnia 2026 roku, aby ograniczyć jednorazowe obciążenie przedsiębiorstw.
Hasło „podatek 60 procent” może więc wprowadzać w błąd, gdy zostanie oderwane od sposobu wyliczania podstawy opodatkowania. Stawka nie dotyczy całej sprzedaży, całego zysku firmy ani ceny widocznej na dystrybutorze.
Co oznacza kontrola prewencyjna TK?
Kontrola prewencyjna odbywa się przed podpisaniem ustawy. Jej celem jest niedopuszczenie do wejścia w życie przepisów, które mogłyby być niezgodne z Konstytucją.
Zgodnie z oficjalnym opisem kompetencji Prezydenta RP możliwe są trzy najważniejsze scenariusze:
- TK uzna ustawę za zgodną z Konstytucją – prezydent będzie zobowiązany ją podpisać.
- TK zakwestionuje całą ustawę albo przepisy nierozerwalnie związane z jej resztą – prezydent odmówi podpisania.
- TK zakwestionuje tylko część przepisów – ustawa może zostać podpisana bez tych regulacji albo wrócić do Sejmu w celu usunięcia niezgodności.
Nie można więc jeszcze przesądzić, że podatek został definitywnie odrzucony. Równie nieprecyzyjne byłoby twierdzenie, że zacznie obowiązywać z niewielkim opóźnieniem. Wszystko zależy od zakresu przyszłego orzeczenia.

Czy skierowanie ustawy do TK obniży ceny paliw?
Nie ma podstaw, aby oczekiwać natychmiastowej obniżki. Podatek nie został jeszcze nałożony, więc decyzja prezydenta nie usuwa kosztu, który był już zawarty w aktualnych cenach detalicznych.
Ceny na stacjach zmieniają się przede wszystkim pod wpływem:
- notowań ropy naftowej i gotowych paliw na rynkach międzynarodowych,
- kursu złotego wobec dolara,
- cen hurtowych oferowanych operatorom stacji,
- podatku VAT, akcyzy i opłaty paliwowej,
- kosztów transportu i zapasów magazynowych,
- lokalnej konkurencji oraz marży konkretnej stacji.
Podatek od nadzwyczajnych zysków mógłby stać się jednym z dodatkowych elementów kosztowych, ale jego wpływ na cenę detaliczną zależałby od tego, jaka część obciążenia zostałaby przejęta przez firmy, a jaka przeniesiona na odbiorców.
Aktualne ceny i prognozy nie są skutkiem decyzji prezydenta
W dniu 22 lipca, czyli przed skierowaniem ustawy do TK, e-petrol.pl podawał następujące średnie ceny detaliczne w Polsce:
| Rodzaj paliwa | Średnia cena 22 lipca 2026 r. | Prognoza na 27 lipca–2 sierpnia |
|---|---|---|
| Benzyna Pb95 | 7,29 zł/l | 7,29–7,42 zł/l |
| Benzyna Pb98 | 8,09 zł/l | 8,14–8,29 zł/l |
| Olej napędowy | 7,64 zł/l | 7,99–8,15 zł/l |
| LPG | 3,09 zł/l | 3,06–3,15 zł/l |
Prognoza opublikowana 24 lipca wskazuje przede wszystkim na ryzyko dalszego wzrostu cen diesla. Nie jest to jednak reakcja na przyszły podatek. Ceny hurtowe i detaliczne rosły już wcześniej, między innymi pod wpływem sytuacji na rynkach międzynarodowych oraz zmian podatkowych. Aktualną analizę dynamiki cen opisał również Bankier.pl na podstawie danych BM Reflex.
Fakt, że ustawa trafiła do Trybunału, nie zatrzymuje wzrostu cen ropy, nie wzmacnia automatycznie złotego i nie obniża cen hurtowych paliw.
Czy firmy rzeczywiście przerzuciłyby podatek na kierowców?
Tego obecnie nie da się uczciwie rozstrzygnąć. Możliwe są różne scenariusze.
- Firmy przejmują większość obciążenia. W takim przypadku zmniejszają się ich wyniki, ale wpływ podatku na ceny detaliczne pozostaje ograniczony.
- Część podatku trafia do cen hurtowych. Operatorzy stacji mogą następnie podnieść ceny na dystrybutorach.
- Konkurencja ogranicza podwyżki. Importerzy lub sieci z niższymi kosztami mogą utrzymywać ceny, zmuszając pozostałych sprzedawców do redukcji marż.
- Wpływy finansują działania osłonowe. Gdyby państwo przeznaczyło pieniądze na obniżenie innych podatków lub opłat, część negatywnego efektu mogłaby zostać zneutralizowana.
Rząd argumentuje, że około 4 mld zł wpływów miało pomóc finansować rozwiązania chroniące obywateli i przedsiębiorstwa przed wysokimi cenami paliw. Prezydent ocenia natomiast, że dodatkowe obciążenie może ostatecznie zostać przeniesione na klientów stacji.
Obie strony przedstawiają przewidywania gospodarcze. Żadna z nich nie może dziś wykazać, jaka dokładnie kwota zostałaby doliczona do litra benzyny lub diesla.
Co jest faktem, a co pozostaje prognozą?
| Fakt | Niepotwierdzona prognoza |
|---|---|
| Prezydent skierował ustawę do TK. | Podatek na pewno podniósłby ceny paliw. |
| Ustawa nie weszła w życie. | Brak podatku doprowadzi do obniżki cen. |
| Stawka miała wynosić 60 proc. nadwyżki ponad próg. | Firmy przerzuciłyby całe obciążenie na kierowców. |
| Rząd zakładał około 4 mld zł wpływów. | Cała kwota zostałaby przeznaczona na obniżenie cen na stacjach. |
| TK może zakwestionować całość lub część ustawy. | Orzeczenie zapadnie szybko i podatek zacznie obowiązywać od konkretnej daty. |
Na co kierowcy powinni teraz zwracać uwagę?
Dla cen benzyny i oleju napędowego ważniejsze od samych politycznych deklaracji będą konkretne wydarzenia:
- przyjęcie sprawy i przyszłe rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego,
- ewentualne zmiany ustawy w Sejmie,
- decyzje rządu dotyczące VAT, akcyzy lub innych działań osłonowych,
- ceny paliw w polskich rafineriach i bazach hurtowych,
- notowania ropy oraz sytuacja transportowa na Bliskim Wschodzie,
- kurs dolara, w którym rozliczana jest znaczna część handlu surowcami.
Na dziś najbardziej precyzyjny wniosek jest prosty: podatek został zatrzymany na etapie przed podpisem, ale problemy odpowiedzialne za wysokie ceny paliw nie zniknęły. Kierowcy nie powinni zakładać ani szybkiej przeceny, ani podwyżki wywołanej wyłącznie decyzją o skierowaniu ustawy do TK.
Najczęściej zadawane pytania
Czy podatek od firm paliwowych już obowiązuje?
Nie. Ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego przed podpisaniem i nie została ogłoszona.
Czy stawka 60 proc. dotyczy ceny paliwa?
Nie. Miała dotyczyć wyliczonej nadwyżki ponad poziom referencyjny, a nie całego przychodu firmy ani ceny litra paliwa.
Czy wszystkie stacje benzynowe miały zapłacić podatek?
Ustawa była skierowana przede wszystkim do podmiotów zajmujących się produkcją paliw oraz obrotem paliwami sprowadzanymi z zagranicy. Nie był to podatek nakładany bezpośrednio na każdego niezależnego właściciela stacji.
Czy paliwo może nadal drożeć?
Tak. Ceny mogą rosnąć niezależnie od losów ustawy, szczególnie w przypadku wzrostu cen hurtowych, osłabienia złotego lub dalszych zakłóceń dostaw ropy i gotowych paliw.
Co się stanie, jeżeli TK uzna ustawę za zgodną z Konstytucją?
Prezydent będzie zobowiązany do jej podpisania. Dopiero po ogłoszeniu ustawy będzie można ocenić termin wejścia przepisów w życie i ich rzeczywisty wpływ na rynek.
Warto też sprawdzić, dlaczego setki kierowców mogą stracić prawo jazdy po kontroli w jednym z OSK.