Ciężarówka na lewym pasie, druga ciężarówka obok i manewr ciągnący się przez kolejne sekundy – kierowcy nazywają to „wyścigiem słoni”. Na drodze ekspresowej S7 takie sytuacje znalazły się pod szczególną obserwacją policjantów z Szydłowca. Do kontroli wykorzystano drona, ale najważniejsze pytanie brzmi inaczej: czy każda próba wyprzedzania przez ciężarówkę na S7 jest zabroniona?
Nie. Polski przepis jest bardziej precyzyjny, niż sugeruje potoczne hasło „zakaz wyprzedzania ciężarówek”. Znaczenie mają kategoria pojazdu, liczba pasów ruchu, prędkość samochodu jadącego z przodu, a czasem również oznakowanie ustawione przy drodze, informuje blogspalinowy.pl.
To właśnie te szczegóły decydują, czy kierowca ciężarówki wykonuje legalny manewr, czy ryzykuje mandat i punkty karne.
Dron nad S7. Policja obserwowała ciężarówki z powietrza
27 sierpnia 2026 roku Komenda Powiatowa Policji w Szydłowcu poinformowała o działaniach pod nazwą „Truck – Wyprzedzanie”. Funkcjonariusze ruchu drogowego kontrolowali zachowanie kierowców ciężarówek na trasie S7, a z powietrza wspierał ich bezzałogowy statek powietrzny ze Sztabu Policji Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.
Dron pozwala obserwować dłuższy fragment trasy i zarejestrować cały przebieg manewru. Nagranie jest następnie weryfikowane przez policjantów pełniących służbę bezpośrednio na drodze. Dzięki temu patrol nie musi znajdować się tuż za ciężarówką, aby zobaczyć, jak długo zajmowała lewy pas i jaki pojazd faktycznie wyprzedzała.
„Policjanci zapowiadają, że tego typu działania będą kontynuowane.”
Taką informację przekazała KPP w Szydłowcu. Ma to szczególne znaczenie w okresach zwiększonego ruchu, gdy kilkudziesięciosekundowe blokowanie lewego pasa szybko tworzy falę hamowania za ciężarówką.
Kiedy ciężarówka nie może wyprzedzać na S7?
Podstawowa zasada wynika z art. 24 ust. 13 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zakaz dotyczy kierujących pojazdami kategorii N2 i N3 na autostradach oraz drogach ekspresowych, jeżeli dla danego kierunku jazdy są wyłącznie dwa pasy ruchu.
Kategoria N2 obejmuje pojazdy przeznaczone do przewozu ładunków o maksymalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, ale nieprzekraczającej 12 t. N3 to pojazdy tej samej grupy o masie przekraczającej 12 t. Takie rozróżnienie wyjaśnia również Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Łodzi.
- dwa pasy w jednym kierunku – działa ustawowy zakaz z art. 24 ust. 13;
- trzy lub więcej pasów – ten konkretny ustawowy zakaz nie działa w identyczny sposób, ale ciężkie pojazdy mają dodatkowe ograniczenia dotyczące wyboru pasa;
- znak B-26 – może wprowadzać odrębny zakaz wyprzedzania przez ciężarówki niezależnie od zasady dotyczącej dwóch pasów.
Najczęstszy błąd polega więc na przyjęciu, że ciężarówka „nigdzie na ekspresówce nie może wyprzedzać”. Przepisy nie są aż tak proste.

Najważniejszy wyjątek: samochód przed ciężarówką jedzie „znacznie wolniej”
Art. 24 ust. 13 zawiera wyjątek, który często wywołuje najwięcej dyskusji. Kierowca N2 lub N3 może wyprzedzić samochód, jeżeli ten porusza się z prędkością znacznie mniejszą od dopuszczalnej dla pojazdów N2 lub N3 na danej drodze.
Na autostradzie i drodze ekspresowej dopuszczalna prędkość dla takich pojazdów wynosi zasadniczo 80 km/h. Wynika to z art. 20 Prawa o ruchu drogowym.
I tu pojawia się bardzo ważny szczegół: ustawa nie podaje konkretnej różnicy w km/h, od której prędkość staje się „znacznie mniejsza”.
Nie istnieje więc prosty przepis w rodzaju „jeżeli pojazd z przodu jedzie o 10 km/h wolniej, można wyprzedzać”. Ocena zależy od konkretnej sytuacji.
Sam fakt, że jedna ciężarówka może jechać 80 km/h, a druga przed nią jedzie 77–78 km/h, nie oznacza automatycznie, że wolno rozpoczynać wielosetmetrowe wyprzedzanie.
Właśnie takie manewry, przy bardzo małej różnicy prędkości, tworzą klasyczny „wyścig słoni”: jeden zestaw przez długi czas pozostaje na lewym pasie, podczas gdy za nim gromadzą się szybsze samochody.
Kiedy wyprzedzanie ciężarówką może być dozwolone?
| Sytuacja | Co wynika z przepisów? |
|---|---|
| S7 ma dwa pasy w jednym kierunku, a ciężarówka chce wyprzedzić inną ciężarówkę jadącą niemal z tą samą prędkością | Co do zasady zakaz. Niewielka różnica prędkości nie daje automatycznie prawa do wyprzedzania. |
| Pojazd przed ciężarówką jedzie wyraźnie wolniej od prędkości dopuszczalnej dla N2/N3 | Może znaleźć zastosowanie wyjątek z art. 24 ust. 13. |
| Ciężarówka wyprzedza pojazd wykonujący prace drogowe i wysyłający żółte sygnały błyskowe | Wyjątek przewidziany wprost w art. 24 ust. 14. |
| Droga ekspresowa ma trzy lub więcej pasów w jednym kierunku | Zakaz z art. 24 ust. 13 dotyczący drogi o wyłącznie dwóch pasach nie ma zastosowania w tej samej formie. Obowiązują jednak zasady korzystania z dwóch prawych pasów oraz znaki drogowe. |
| Na odcinku stoi znak B-26 | Trzeba stosować się do zakazu wynikającego ze znaku, niezależnie od ogólnej zasady z art. 24 ust. 13. |
A co z pojazdami drogowymi i żółtymi światłami?
Drugi wyjątek jest znacznie łatwiejszy do zastosowania. Zgodnie z art. 24 ust. 14 zakazu nie stosuje się przy wyprzedzaniu pojazdów wykonujących na drodze prace porządkowe, remontowe lub modernizacyjne, jeżeli wysyłają żółte sygnały błyskowe.
Może chodzić m.in. o odpowiednio oznakowany pojazd obsługi drogi, który podczas wykonywania prac porusza się znacznie wolniej niż normalny ruch.
Zakaz nie oznacza, że ciężarówka ma przez wiele kilometrów jechać za pracującą na drodze maszyną.
W takim przypadku ustawodawca przewidział wyraźny wyjątek, którego nie trzeba opierać na interpretowaniu pojęcia „znacznie mniejszej prędkości”.
Trzy pasy na ekspresówce? Tu zasady są inne
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, która często znika w krótkich informacjach o zakazie. Art. 24 ust. 13 mówi wprost o autostradzie lub drodze ekspresowej mającej wyłącznie dwa pasy dla danego kierunku ruchu.
Jeżeli pasów jest trzy lub więcej, pojawia się natomiast inna regulacja. Kierujący pojazdem N2 lub N3, a także zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 metrów, ma obowiązek korzystać z dwóch pasów znajdujących się najbliżej prawej krawędzi jezdni.
Praktycznie oznacza to, że na trzypasmowej ekspresówce ciężarówka nie dostaje prawa do swobodnej jazdy najbardziej lewym pasem. Może też istnieć dodatkowe oznakowanie, które dalej ogranicza możliwość wyprzedzania.

Mandat za „wyścig słoni”. Ile może zapłacić kierowca?
Za naruszenie ustawowego zakazu wyprzedzania przez pojazd ciężarowy policja wskazuje 1000 zł mandatu i 8 punktów karnych. Przy ponownym popełnieniu tego samego wykroczenia w warunkach recydywy mandat może wzrosnąć do 2000 zł.
Takie sankcje potwierdzały również działania prowadzone w 2026 roku przez Policję na autostradzie A4. Szczegóły można znaleźć w komunikacie Policji Małopolskiej.
Nie należy jednak mylić tego wykroczenia z niestosowaniem się do znaku B-26. To odrębna podstawa odpowiedzialności. Policja wskazuje, że zignorowanie tego znaku może oznaczać 1000 zł mandatu oraz 15 punktów karnych.
Dla kierowcy zawodowego różnica między obiema sytuacjami jest więc istotna nie tylko prawnie, ale również z punktu widzenia liczby punktów.
Dlaczego policja używa drona właśnie przy takich wykroczeniach?
Klasyczny patrol jadący za ciężarówką widzi tylko część sytuacji. Z wysokości znacznie łatwiej ocenić, który pojazd rozpoczął manewr, jak długo pozostawał na lewym pasie oraz czy przed nim rzeczywiście poruszał się pojazd wyraźnie wolniejszy.
Dron nie wystawia oczywiście mandatu samodzielnie. Rejestruje zdarzenie, a materiał jest przekazywany funkcjonariuszom, którzy mogą zatrzymać kierowcę i ocenić wykroczenie.
W przypadku „wyścigów słoni” jest to szczególnie użyteczne, ponieważ najważniejszy kontekst często znajduje się kilkaset metrów przed i za ciężarówką.
Co powinien zapamiętać kierowca ciężarówki jadący S7?
Najważniejsza zasada jest prosta: na dwupasmowej drodze ekspresowej kierujący pojazdem N2 lub N3 nie powinien traktować lewego pasa jako miejsca do wyprzedzenia innej ciężarówki jadącej tylko odrobinę wolniej.
Wyjątek istnieje, ale dotyczy pojazdu poruszającego się znacznie wolniej od prędkości dopuszczalnej dla ciężarówki. Ustawa nie daje przy tym sztywnej wartości w kilometrach na godzinę, która automatycznie legalizowałaby manewr.
Do tego dochodzą wyjątki dla pojazdów wykonujących prace drogowe, zasady obowiązujące na trasach trzy- i wielopasmowych oraz lokalne zakazy wynikające ze znaków.
Akcja na S7 pokazuje jeszcze jedną rzecz: kierowca nie musi widzieć radiowozu, żeby jego manewr był już rejestrowany. Policja zapowiedziała kontynuowanie podobnych kontroli, więc przy niewielkiej różnicy prędkości próba „zaoszczędzenia” kilkunastu sekund może zakończyć się znacznie większą stratą.
Na szybkiej trasie płynność ruchu zależy nie tylko od tego, jak szybko jedzie pojedynczy pojazd, lecz także od tego, czy kierowca potrafi ocenić, kiedy lepiej pozostać na prawym pasie.
Warto też sprawdzić najnowsze informacje o karambolu na DK16 pod Ostródą, gdzie są ranni i utrudnienia w Lubajnach.