Ropa Brent skoczyła o ponad 4 proc. Czy ceny paliw w Polsce wzrosną po eskalacji USA–Iran?

Ropa Brent skoczyła o ponad 4 proc. Czy ceny paliw w Polsce wzrosną po eskalacji USA–Iran?

Nowa eskalacja na Bliskim Wschodzie podbiła notowania ropy. Wyjaśniamy, kiedy ten wzrost może przełożyć się na ceny benzyny i diesla w Polsce.

przez Piotr Lewandowski

Ropa Brent gwałtownie podrożała w poniedziałek 13 lipca po ponownym zaostrzeniu konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. W godzinach popołudniowych europejskiego handlu kontrakty oscylowały w pobliżu 79,4 dolara za baryłkę, czyli o ponad 4 proc. wyżej niż w piątek. Według danych rynkowych MarketWatch dzienne maksimum wyniosło około 80,03 dolara. Dla polskich kierowców najważniejsze pytanie brzmi jednak nie „czy ropa podrożała?”, lecz „kiedy i w jakiej skali ten ruch może dotrzeć do dystrybutorów?”, informuje blogspalinowy.pl.

Jedna sesja nie wystarcza, aby ogłosić natychmiastową podwyżkę benzyny i diesla. Wystarcza natomiast, by zwiększyć ryzyko, że ceny znajdą się bliżej górnych granic obecnych prognoz.

Dlaczego Brent nagle podrożała?

Bezpośrednim impulsem była nowa wymiana ataków oraz spór o kontrolę nad cieśniną Ormuz. Reuters informował, że po zapowiedzi przywrócenia przez USA blokady irańskiej żeglugi kontrakty na Brent zyskiwały ponad 4 proc. Z kolei Associated Press podawała poziom 79,41 dolara za baryłkę, co oznaczało wzrost o około 4,5 proc.

Mapa cieśniny Ormuz pomiędzy Iranem a Omanem
Cieśnina Ormuz łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską. Mapa: Goran tek-en, modyfikacja Amanda Montañez, Scientific American, CC BY-SA.

Rynek reaguje nie tylko na faktyczne ograniczenie dostaw, lecz także na rosnące ryzyko utrudnień. Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów światowego handlu energią. Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej w pierwszej połowie 2025 roku przepływało przez nią średnio 20,9 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, co odpowiadało około jednej piątej światowego zużycia płynnych paliw.

Rynek ropy wycenia dziś nie tylko bieżącą podaż, ale również prawdopodobieństwo, że tankowce będą płynąć wolniej, drożej albo w mniejszej liczbie.

Tankowiec przewożący paliwa na morzu
Zakłócenia w żegludze mogą podnosić nie tylko cenę surowca, lecz także koszty transportu i ubezpieczenia. Fot. Luis Morales Torres / Pexels.

Czy prognoza cen paliw na 13–19 lipca jest już nieaktualna?

Nie. Obecny skok Brent nie unieważnia automatycznie prognoz przygotowanych przed rozpoczęciem tygodnia, ale zwiększa prawdopodobieństwo realizacji ich wyższych wariantów. E-petrol.pl prognozuje na 13–19 lipca benzynę Pb95 po 6,78–6,92 zł/l, olej napędowy po 6,94–7,09 zł/l i LPG po 3,16–3,23 zł/l.

Szersze porównanie przewidywań e-petrol.pl i BM Reflex znajduje się w naszym materiale o cenach paliw od 13 do 19 lipca 2026 roku. Nowy ruch na Brent należy traktować jako dodatkowy czynnik ryzyka, którego nie było jeszcze w pełni widać podczas przygotowywania wcześniejszych założeń.

WskaźnikNajnowszy poziomZnaczenie dla kierowców
Ropa Brentokoło 79,4 USD/bbl, ponad 4 proc. w góręPresja na koszt surowca, jeśli wzrost się utrzyma
Kurs dolara NBP3,7846 zł za 1 USDKurs może wzmacniać lub łagodzić zmianę cen ropy
Prognoza Pb956,78–6,92 zł/lRośnie ryzyko cen bliżej górnej granicy
Prognoza diesla6,94–7,09 zł/lON pozostaje bardziej narażony na poziomy powyżej 7 zł/l

Średni kurs dolara ogłoszony 13 lipca przez Narodowy Bank Polski wynosił 3,7846 zł. To ważne, ponieważ polskie rafinerie i importerzy patrzą jednocześnie na cenę ropy, notowania gotowych paliw w Europie oraz relację złotego do dolara. Sam wzrost Brent nie przekłada się więc na detal w prostym stosunku jeden do jednego.

Jak wzrost ropy dociera do cen na polskich stacjach?

Droga od kontraktu na Brent do pylonu cenowego przy stacji składa się z kilku etapów:

  1. Rynek światowy reaguje na ryzyko geopolityczne, dostępność surowca i transport.
  2. Notowania paliw gotowych w Europie zmieniają koszt benzyny i oleju napędowego dla rafinerii oraz importerów.
  3. Cenniki hurtowe są aktualizowane z uwzględnieniem rynku i kursów walut.
  4. Stacje paliw zmieniają detal zależnie od zapasów, marży, konkurencji i terminów nowych dostaw.
Instalacje rafinerii ropy naftowej nocą
Między ceną baryłki a ceną przy dystrybutorze znajdują się rafinacja, transport, hurt, podatki i marże. Fot. Kamekichi Photos / Unsplash.

Ostatnie dane e-petrol.pl z 11 lipca wskazywały średnią hurtową cenę Pb95 na poziomie 5484,20 zł za metr sześcienny, a oleju napędowego 5826 zł za metr sześcienny netto. To punkt odniesienia sprzed poniedziałkowego skoku ropy. Kluczowe będą więc kolejne aktualizacje hurtu, a nie sam wykres Brent z jednego dnia.

Najbardziej niekorzystny dla kierowców scenariusz to nie jednorazowy skok, lecz utrzymanie Brent w pobliżu 80 dolarów lub wyżej przez kilka sesji, przy jednoczesnym osłabieniu złotego i dalszych utrudnieniach w żegludze.

Czy warto zatankować natychmiast?

Dla większości kierowców nie ma powodu, by jechać na stację tylko z powodu poniedziałkowego wzrostu notowań. Ceny detaliczne nie zmieniają się w całej Polsce równocześnie, a stacje sprzedają również paliwo kupione wcześniej. Rozsądna decyzja zależy od sytuacji:

  • jeżeli bak jest prawie pusty i planujesz dłuższą trasę, tankowanie dziś lub jutro jest uzasadnione;
  • jeżeli masz ponad pół baku, nie warto kupować paliwa na zapas ani nadrabiać kilometrów do odległej stacji;
  • przy różnicy 10 gr/l oszczędność na 50 litrach wynosi tylko 5 zł, dlatego lokalna cena jest ważniejsza niż nerwowa reakcja na nagłówek;
  • przed weekendem warto obserwować przede wszystkim nowe cenniki hurtowe i kolejną prognozę detaliczną.
Stacja paliw w Polsce nocą
Jednodniowy wzrost ropy nie oznacza automatycznej zmiany cen na wszystkich stacjach następnego poranka. Fot. Dominik Kłos / Unsplash.

Co zdecyduje o cenach benzyny i diesla w kolejnych dniach?

Najważniejsze będą trzy sygnały: faktyczny ruch tankowców przez cieśninę Ormuz, zachowanie Brent po pierwszej gwałtownej reakcji oraz zmiany w polskich cennikach hurtowych. Jeśli napięcie osłabnie, część poniedziałkowej premii geopolitycznej może szybko zniknąć. Jeśli jednak transport pozostanie ograniczony, a ropa utrzyma się wysoko, wcześniejsze prognozy będą wymagały korekty w górę.

Na dziś najbardziej uczciwy wniosek brzmi: podwyżka na stacjach nie jest przesądzona na jutro, ale ryzyko droższej benzyny i diesla w drugiej części tygodnia wyraźnie wzrosło.

Warto też sprawdzić, gdzie burze i ulewy będą najgroźniejsze w nocy z 13 na 14 lipca 2026 roku.

Zobacz inne