Kierowca polskiego autokaru, który 16 sierpnia rozbił się na węgierskiej autostradzie M3, pozostaje w tymczasowym areszcie. Sąd drugiej instancji w Miszkolcu utrzymał wcześniejszą decyzję i środek zapobiegawczy ma obowiązywać do 18 września. Jednocześnie rodzinna zbiórka na pomoc prawną, tłumacza i wsparcie psychologiczne przekroczyła zakładany cel 200 tys. zł, informuje blogspalinowy.pl.
W tej sprawie trzeba jednak bardzo wyraźnie oddzielić trzy rzeczy: wstępne ustalenia śledczych, decyzję o areszcie oraz ewentualną odpowiedzialność karną. Areszt nie jest wyrokiem, a wersja o zaśnięciu kierowcy pozostaje elementem prowadzonego postępowania, nie prawomocnie ustaloną przyczyną katastrofy.
Co wydarzyło się na autostradzie M3?
Do katastrofy doszło 16 sierpnia 2026 roku około godz. 1 w nocy, na 139. kilometrze autostrady M3, za zjazdem w rejonie Mezőkeresztes. Autokar z polskimi tablicami jechał w kierunku Nyíregyházy. Na pokładzie znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców.
Według komunikatu węgierskiej policji pojazd zjechał z prostego odcinka jezdni do rowu i przewrócił się. Zginęło 12 osób, a wielu pasażerów zostało rannych. Strażacy wydobywali ludzi również spod przewróconego autokaru; do podniesienia ciężkiego pojazdu wykorzystano cywilne dźwigi.
Najważniejsze zastrzeżenie brzmi: policja od początku wskazywała zaśnięcie kierowcy jako prawdopodobną przyczynę, ale badanie przyczyn wypadku nie zostało zakończone.
To rozróżnienie ma znaczenie, bo w kolejnych dniach wersję o zmęczeniu i zaśnięciu powtarzano w komunikatach procesowych jako podstawę podejrzenia. Nie jest to jednak to samo co końcowa opinia biegłych ani prawomocne ustalenie sądu.

Dlaczego kierowca nadal jest w areszcie?
18 sierpnia sąd rejonowy w Miszkolcu zdecydował o zastosowaniu wobec kierowcy tymczasowego aresztu na miesiąc. Kierowca i jego obrońca odwołali się od tej decyzji.
26 sierpnia sąd drugiej instancji utrzymał postanowienie. Z informacji przekazanych przez Miskolci Törvényszék i opublikowanych przez Minap wynika, że areszt ma obowiązywać do 18 września 2026 roku.
Co istotne, sąd odwoławczy nie podzielił wszystkich argumentów pierwszej instancji. Uznał, że samo polskie obywatelstwo kierowcy ani grożąca kara nie oznaczają automatycznie ryzyka ucieczki. Zdaniem sądu ryzyko istnieje jednak z powodu braku trwałych związków mężczyzny z Węgrami.
Sąd nie uznał natomiast za wystarczająco wykazane ryzyka utrudniania postępowania poprzez wpływanie na świadków lub materiał dowodowy. Wskazano między innymi, że podejrzany nie ma realnego wpływu na obiektywne dowody, takie jak opinie ekspertów.
„Okoliczności i przyczyny wypadku nadal są wyjaśniane” — podkreśla rodzina kierowcy w opisie zbiórki.
To zdanie dobrze oddaje obecny stan sprawy. Tymczasowy areszt zabezpiecza postępowanie, ale nie przesądza o winie.
Jakie zarzuty usłyszał kierowca?
Węgierskie organy ścigania podejrzewają kierowcę o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, którego skutkiem była śmierć wielu osób. Według komunikatu sądowego czyn — jeśli zostanie udowodniony — może na Węgrzech podlegać karze od 2 do 8 lat pozbawienia wolności.
To również wymaga precyzji: mówimy o podejrzeniu i zarzucie procesowym, a nie o stwierdzonej winie. Ostateczna kwalifikacja prawna może zależeć od wyników opinii biegłych, analizy przebiegu jazdy, czasu pracy i odpoczynku, danych z pojazdu oraz innych dowodów zgromadzonych w postępowaniu.
Chronologia sprawy: od wypadku do decyzji sądu
| Data | Co się wydarzyło |
|---|---|
| 16 sierpnia | Autokar z 57 pasażerami i dwoma kierowcami zjeżdża z M3 w rejonie Mezőkeresztes i przewraca się. Ginie 12 osób. Kierowca zostaje zatrzymany. |
| 18 sierpnia | Sąd w Miszkolcu stosuje wobec kierowcy tymczasowy areszt na miesiąc, do 18 września. |
| 19 sierpnia | Polska prokuratura informuje o uzyskaniu potwierdzenia zarzutu postawionego kierowcy przez stronę węgierską. |
| 20 sierpnia | Węgierski adwokat kierowcy przekazuje, że jego klient wyraża współczucie poszkodowanym i rodzinom ofiar; jednocześnie podkreśla wczesny etap śledztwa. |
| 25 sierpnia | Prokuratura Okręgowa w Krośnie kieruje do Ministra Sprawiedliwości–Prokuratora Generalnego wniosek dotyczący przejęcia ścigania od strony węgierskiej. |
| 26 sierpnia | Sąd drugiej instancji w Miszkolcu utrzymuje areszt. Tego samego dnia do Polski sprowadzono ciała 12 ofiar katastrofy. |
| 27–28 sierpnia | Zaplanowano sekcje zwłok ofiar w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. |
| 29 sierpnia | Postępowanie trwa. Kierowca pozostaje w areszcie, a zbiórka na jego wsparcie przekroczyła 200 tys. zł. |
Polska prokuratura chce przejęcia ścigania
Równolegle czynności prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Polska strona od początku współpracowała z węgierskimi organami, a prokuratorzy i biegli uczestniczyli w czynnościach dotyczących pojazdu i dokumentacji.
25 sierpnia krośnieńska prokuratura skierowała do Ministra Sprawiedliwości–Prokuratora Generalnego wniosek o przejęcie ścigania od strony węgierskiej. Informację tę potwierdzano po sprowadzeniu ciał ofiar do Polski. Podkarpacki Urząd Wojewódzki poinformował 26 sierpnia o transporcie wszystkich 12 zmarłych do kraju.
Sam wniosek nie oznacza jednak, że postępowanie zostało już przeniesione do Polski. Do czasu rozstrzygnięcia procedury działania strony węgierskiej pozostają kluczowe dla sytuacji procesowej kierowcy.

Zbiórka dla kierowcy przekroczyła 200 tys. zł
Rodzina kierowcy uruchomiła internetową zbiórkę, której pierwotnym celem było 200 tys. zł. W chwili przygotowania tego materiału, 29 sierpnia, strona zbiórki na Pomagam.pl pokazywała 210 180 zł i 3325 wpłat.
Zgodnie z opisem organizatorów środki mają być przeznaczone przede wszystkim na:
- pomoc prawną na Węgrzech,
- wynagrodzenie tłumacza,
- pomoc psychologiczną,
- prywatne ekspertyzy lub opinie potrzebne w postępowaniu,
- bieżące koszty związane z pobytem kierowcy na Węgrzech,
- ewentualne koszty mieszkania, jeśli w przyszłości sąd zgodzi się na łagodniejszy środek zapobiegawczy wymagający pozostania na terytorium Węgier.
Skala wsparcia jest duża, ale nie powinna być traktowana jako społeczny „wyrok” w żadną stronę. Wpłaty pokazują solidarność części opinii publicznej i środowiska kierowców; nie są dowodem ani niewinności, ani odpowiedzialności karnej.
Co jest dziś faktem, a co nadal wymaga wyjaśnienia?
Po kilkunastu dniach od katastrofy można już oddzielić informacje potwierdzone od tych, które nadal są przedmiotem śledztwa.
- Potwierdzone: autokar zjechał z autostrady M3 i przewrócił się; zginęło 12 osób; kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzut; sąd zastosował areszt do 18 września; sąd drugiej instancji utrzymał tę decyzję.
- Wersja śledczych: kierowca miał zasnąć z powodu zmęczenia. To podstawa aktualnego podejrzenia, ale dokładna przyczyna katastrofy jest nadal badana.
- Nadal otwarte: pełne ustalenia biegłych, ostateczna kwalifikacja prawna, decyzja dotycząca ewentualnego przejęcia ścigania przez Polskę i dalszy środek zapobiegawczy po 18 września.
Najbliższa istotna data procesowa to 18 września, czyli koniec obecnie określonego okresu aresztu. Nie oznacza to automatycznego zwolnienia kierowcy — przed tym terminem może zapaść kolejna decyzja sądu.
Przy okazji warto sprawdzić, co już wiadomo o Bentleyu Torcal i jego danych technicznych.