Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?

Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?

przez Piotr Lewandowski

Na statku wycieczkowym MV Hondius, który płynie przez Ocean Atlantycki, potwierdzono zakażenie hantawirusem, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na rmf24.pl. Wśród osób znajdujących się na pokładzie są obywatele Polski, jednak polskie MSZ zapewnia, że obecnie czują się dobrze.

Polskie MSZ przekazało informacje o stanie obywateli

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował, że wszyscy obywatele Polski przebywający na statku MV Hondius nie zgłaszali problemów zdrowotnych. Według jego relacji sytuacja pozostaje pod nadzorem polskich dyplomatów, a resort utrzymuje kontakt z odpowiednimi służbami sanitarnymi. „Wszyscy obywatele Polski, którzy znajdują się na płynącym przez Atlantyk wycieczkowcu, gdzie potwierdzono przypadek zakażenia hantawirusem, czują się dobrze” — przekazał Wewiór.

Z ustaleń reportera RMF FM Krzysztofa Zasady wynika, że jeden z Polaków na pokładzie jest członkiem załogi statku MV Hondius. Polskie MSZ nie ma jednak pewności, ilu dokładnie obywateli Polski znajduje się na jednostce, ponieważ nie ma obowiązku zgłaszania takich danych. Dyplomaci podkreślili również, że żaden z Polaków nie prosił o pomoc medyczną ani konsularną.

Co wydarzyło się na pokładzie MV Hondius

Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?
Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała o śmierci trzech pasażerów statku wycieczkowego płynącego przez Ocean Atlantycki. Na pokładzie potwierdzono co najmniej jeden przypadek zakażenia hantawirusem, który najczęściej przenosi się przez kontakt z gryzoniami lub śladami ich bytowania. Hantawirus na statku wycieczkowym stał się poważnym wyzwaniem dla załogi, lekarzy i służb portowych, ponieważ infekcja może prowadzić do ciężkich powikłań ze strony układu oddechowego.

Statek około trzy tygodnie temu wypłynął z Ushuai na południu Argentyny. Na pokładzie znajdowało się około 150 osób, a trasa rejsu prowadziła w kierunku Wysp Kanaryjskich. Należąca do operatora rejsu holenderska firma Oceanwide Expeditions określiła sytuację na MV Hondius jako „poważną sytuację medyczną”.

Statku nie wpuszczono do portu Praia

MV Hondius znajduje się obecnie u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka. Lokalne władze zdecydowały, że jednostka nie wpłynie do portu Praia, aby ograniczyć potencjalne ryzyko dla osób przebywających na lądzie. Jednocześnie służby medyczne Republiki Zielonego Przylądka zapewniają, że monitorują rozwój wydarzeń i nie widzą obecnie zagrożenia dla mieszkańców kraju.

W razie potrzeby pacjenci pozostający pod obserwacją lekarzy mogą zostać ewakuowani z pokładu drogą lotniczą. Taki scenariusz pozostaje rozwiązaniem awaryjnym na wypadek pogorszenia się stanu któregoś z chorych lub konieczności leczenia na lądzie. Pokazuje to, że władze traktują sprawę poważnie, ale jednocześnie nie budują wokół statku atmosfery paniki.

Pierwsze objawy pojawiły się u 70-letniego pasażera

Sky News, powołując się na Ministerstwo Zdrowia RPA, podał, że pierwszą osobą z objawami zakażenia był 70-letni mężczyzna. Miał gorączkę, bóle głowy, ból brzucha oraz biegunkę. Mężczyzna zmarł na pokładzie statku, a sytuacja na MV Hondius szybko stała się przedmiotem międzynarodowej uwagi.

Później zachorowała również jego 69-letnia żona. Kobietę przewieziono do szpitala w RPA, jednak lekarzom nie udało się jej uratować. Łącznie w wyniku ogniska hantawirusa podczas tego rejsu zmarło troje uczestników podróży.

WHO wyjaśnia, czy istnieje szersze zagrożenie

Dyrektor WHO na Europę Hans Henri P. Kluge po śmierci trzech osób i zachorowaniu kolejnych pasażerów zaapelował, by nie wyolbrzymiać ryzyka dla społeczeństwa. Według niego zakażenia hantawirusem zdarzają się rzadko i zwykle mają związek z kontaktem z zakażonymi gryzoniami. „Zagrożenie dla szerszych kręgów ludności pozostaje niewielkie. Nie ma potrzeby panikować ani wprowadzać ograniczeń w podróżach” — napisał Kluge.

Przedstawiciel WHO wyjaśnił również, że hantawirus nie należy do infekcji, które łatwo przenoszą się z człowieka na człowieka. „Zakażenia hantawirusem są rzadkie i zwykle mają związek z kontaktami z zakażonymi gryzoniami. Choć w niektórych przypadkach jest to choroba ciężka, niełatwo przenosi się z człowieka na człowieka” — podkreślił Kluge. Organizacja informowała także, że jeden z zakażonych pacjentów przebywa na oddziale intensywnej terapii w RPA.

Czym groźny jest hantawirus

Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?
Hantawirus na MV Hondius. Co wiadomo o Polakach na wycieczkowcu?

Hantawirusy mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Przenoszą się przez kontakt z moczem, kałem lub śliną gryzoni, a do zakażenia może dojść także po wdychaniu cząstek unoszących się w powietrzu. Dlatego największe ryzyko zwykle nie wiąże się z innymi ludźmi, lecz z miejscami, w których mogły przebywać zakażone gryzonie.

W ciężkich przypadkach hantawirus może prowadzić do groźnych powikłań ze strony układu oddechowego. Przenoszenie między ludźmi jest możliwe tylko w rzadkich sytuacjach, dlatego WHO nie widzi podstaw do szerokich ograniczeń ani paniki. Historia MV Hondius pokazuje jednak, że nawet rejs wycieczkowy na otwartym oceanie może szybko zmienić się w trudną sytuację medyczną, gdy w grę wchodzi infekcja o nieprzewidywalnym przebiegu.

W kontekście zdrowia i codziennych nawyków przypominamy też, dlaczego spanie przy zapalonym świetle może sprzyjać tyciu i czemu lekarze radzą wyłączać lampkę na noc.

Zobacz inne