Nawyk zasypiania przy lampce nocnej albo włączonym telewizorze może wydawać się drobiazgiem, ale lekarze coraz częściej zwracają uwagę na jego wpływ na sen, hormony i metabolizm, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na thestandard.com.hk. Nowy przypadek z Chin pokazał, że nocne światło w sypialni nie zawsze jest tak niewinne, jak mogłoby się wydawać.
Młoda kobieta przybrała na wadze i miała problemy z poziomem cukru
W Chinach lekarze opisali przypadek młodej kobiety po dwudziestce, która ważyła ponad 220 funtów, czyli niemal 100 kg. Oprócz otyłości stwierdzono u niej nadciśnienie oraz bardzo wysoki poziom cukru na czczo — 14 mmol/l. Dla porównania, poziom glukozy na czczo od 7 mmol/l wzwyż może już spełniać kryteria cukrzycy, jeśli wynik zostanie potwierdzony w kolejnych badaniach.
Według dr. Zhenga Tianminga, zastępcy dyrektora oddziału medycyny snu w Kangning Hospital, powiązanym z Uniwersytetem Ningbo, w codziennych nawykach pacjentki pojawił się jeden istotny szczegół. Kobieta od lat spała przy zapalonym świetle, ponieważ dawało jej to poczucie spokoju. Lekarz powiązał ten nawyk z zaburzeniami snu, stopniowym przyrostem masy ciała i problemami metabolicznymi.
„Nawet słabe światło nocne może przenikać przez powieki, oddziaływać na receptory siatkówki i zaburzać wewnętrzny zegar biologiczny” — wyjaśnił lekarz.
Dlaczego światło w nocy może szkodzić organizmowi

Problem nie sprowadza się wyłącznie do tego, że człowiek trudniej zasypia albo częściej budzi się w nocy. Światło podczas snu może hamować produkcję melatoniny, czyli hormonu, który pomaga organizmowi przejść w tryb nocnej regeneracji. Gdy mózg otrzymuje sygnał, jakby nadal trwał dzień, rytm dobowy zostaje zaburzony, a to z czasem może wpływać na apetyt, poziom energii i pracę metabolizmu.
Medycy wskazują dwa główne mechanizmy, które mogą tłumaczyć ten efekt:
- nocne światło może pogarszać wrażliwość organizmu na insulinę;
- słabsza jakość snu może zaburzać równowagę hormonów głodu i sytości;
- następnego dnia człowiek może częściej sięgać po kaloryczne i słodkie produkty;
- organizm może łatwiej magazynować tłuszcz, nawet jeśli zmiany zachodzą stopniowo i niezauważalnie.
Największe ryzyko polega na tym, że skutków nie zawsze widać od razu. Człowiek może przez lata spać przy lampce nocnej, telewizorze albo innym źródle światła i nie łączyć zmęczenia, większego apetytu czy tycia właśnie z jakością snu. Dla organizmu stałe światło w nocy nie jest jednak neutralnym tłem, lecz sygnałem, który może ingerować w gospodarkę hormonalną.
Co pokazało badanie JAMA Internal Medicine
Ryzyko związane ze spaniem przy zapalonym świetle potwierdzają nie tylko pojedyncze przypadki medyczne. W 2019 roku w czasopiśmie JAMA Internal Medicine opublikowano duże badanie, w którym naukowcy przeanalizowali dane 43 722 kobiet w wieku od 35 do 74 lat. Uczestniczki obserwowano przez ponad pięć lat, porównując osoby śpiące w ciemności z tymi, które zostawiały w pokoju światło lub włączony telewizor.
Wyniki były wyraźne. Kobiety śpiące przy zapalonym świetle lub telewizorze miały o 17% wyższe ryzyko przybrania 5 kg lub więcej. Odnotowano u nich także większe prawdopodobieństwo przejścia do kategorii nadwagi albo otyłości, choć samo badanie pokazuje związek, a nie dowodzi, że światło jest jedyną przyczyną tycia.
To ważne zastrzeżenie, ponieważ otyłość prawie nigdy nie ma jednej prostej przyczyny. Na masę ciała wpływają dieta, aktywność fizyczna, stres, genetyka, choroby, leki i rytm dnia. Sen przy zapalonym świetle jest jednak czynnikiem, który często bywa ignorowany, choć jego ograniczenie jest prostsze niż zmiana wielu innych nawyków.
Jak zadbać o zdrowszy sen

Najlepszym rozwiązaniem dla organizmu jest spanie w możliwie najciemniejszym pomieszczeniu. Jeśli całkowita ciemność wywołuje dyskomfort, lepiej wybrać bardzo słabe, ciepłe światło umieszczone nisko, bliżej podłogi, a nie przy twarzy. Telewizor, jasna lampka nocna i światło ekranów przed snem powinny zniknąć z sypialni, ponieważ najmocniej utrudniają mózgowi przejście w tryb regeneracji.
Lekarze zwracają uwagę nie tylko na lampkę przy łóżku, ale też na drobne źródła światła. Mogą to być diody ładowarek, podświetlenie sprzętów elektronicznych, światło wpadające z ulicy albo telefon leżący obok poduszki. Jeśli całkowite zaciemnienie pokoju jest trudne, pomocne mogą być grube zasłony lub maska do spania.
Mała lampka nocna nie wygląda groźnie, ale dla mózgu nawet słabe światło może być sygnałem, że noc jeszcze się nie zaczęła.
Dlaczego tego nawyku nie należy lekceważyć
Spanie przy zapalonym świetle nie oznacza, że człowiek na pewno przytyje albo zachoruje na cukrzycę. Jeśli jednak pojawia się przewlekłe zmęczenie, częste wybudzanie, większy apetyt, nadwaga albo podwyższony poziom cukru, rytmu snu nie powinno się pomijać. W takich sytuacjach dobrze jest sprawdzić nie tylko dietę, ale też to, w jakich warunkach organizm regeneruje się nocą.
Historia młodej kobiety z Chin przypomina, że sypialnia powinna wspierać odpoczynek, a nie go zakłócać. Ciemność, stałe godziny snu i ograniczenie sztucznego światła to proste elementy, które mogą pomagać w utrzymaniu prawidłowego metabolizmu. Choć lampka przy łóżku wydaje się drobiazgiem, dla układu hormonalnego taki drobiazg może mieć znaczenie.
Jeśli interesują Cię także inne zjawiska, które mogą wpływać na nasze samopoczucie i rytm dnia, sprawdź, gdzie oglądać zaćmienie Słońca 2027 i czy będzie widoczne w Polsce.