Ferrari pokazało Luce, pierwszy w pełni elektryczny samochód w historii marki, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na ferrari.com. To nie jest klasyczne dwumiejscowe superauto z Maranello, tylko czterodrzwiowy, pięcioosobowy model z napędem elektrycznym, dużym bagażnikiem i ceną z poziomu najbardziej ekskluzywnych Ferrari. Oficjalna nazwa modelu to Ferrari Luce — nie „Luce 3”, jak pojawia się w części wpisów w mediach społecznościowych.
Ferrari Luce: co to za samochód?
Luce oznacza po włosku „światło”. Ferrari użyło tej nazwy dla auta, które ma otworzyć nowy rozdział w historii marki: bez silnika V8, V12 i klasycznego wydechu, ale z ponad 1000 KM, czterema silnikami elektrycznymi i przyspieszeniem do 100 km/h w 2,5 sekundy.
To Ferrari nie próbuje udawać starego Ferrari. Ono ma przekonać, że emocje marki można zbudować także bez benzynowego silnika.
Projekt powstał przy udziale Jony’ego Ive’a, byłego szefa designu Apple, oraz Marca Newsona z kolektywu LoveFrom. To tłumaczy minimalistyczny, gładki wygląd nadwozia, który od razu podzielił fanów marki.
Cena Ferrari Luce. Ile może kosztować w Polsce?

Cena Ferrari Luce we Włoszech startuje od 550 000 euro. Przy kursie NBP 1 EUR = 4,2352 PLN daje to około 2,33 mln zł przed indywidualnymi opcjami, personalizacją i ewentualnymi lokalnymi kosztami.
| Rynek | Cena startowa | Przeliczenie |
|---|---|---|
| Włochy | 550 000 euro | ok. 2,33 mln zł |
| USA | ok. 640 000 dolarów | cena podawana jako odpowiednik włoskiej kwoty |
| Polska | brak osobnego publicznego cennika | orientacyjnie od ok. 2,33 mln zł |
W Polsce Ferrari Luce powinno być dostępne przez oficjalną sieć dealerską marki. Ferrari wskazuje w Polsce dwa autoryzowane punkty: Ferrari Warszawa i Ferrari Katowice.
Najważniejsze dane techniczne Ferrari Luce

Ferrari Luce ma cztery silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole. Reuters podaje moc ponad 1000 KM, prędkość maksymalną powyżej 310 km/h i zasięg przekraczający 500 km. Oficjalne materiały techniczne wskazują przyspieszenie 0–100 km/h w 2,5 sekundy, 0–200 km/h w 6,8 sekundy i maksymalną moc 1050 CV.
| Parametr | Ferrari Luce |
|---|---|
| Napęd | 4 silniki elektryczne, AWD |
| Moc | ok. 1035–1050 KM / CV |
| 0–100 km/h | 2,5 s |
| 0–200 km/h | 6,8 s |
| Prędkość maksymalna | ponad 310 km/h |
| Zasięg | ponad 500 km |
| Akumulator | 122 kWh |
| Miejsca | 5 |
| Nadwozie | 4 drzwi |
| Bagażnik | 600 l |
| Dostawy | IV kwartał 2026 r. |
Zasięg i ładowanie

Ferrari Luce ma akumulator o pojemności 122 kWh i zasięg określany na ponad 500 km. W części źródeł branżowych pojawia się wartość około 530 km WLTP, ale w praktyce realny wynik będzie zależał od stylu jazdy, temperatury, prędkości autostradowej i użycia trybów wysokiej mocy.
To ważne dla polskiego kierowcy, bo Luce nie będzie autem do oszczędnej jazdy miejskiej. Przy takiej mocy i masie kluczowe będą szybkie ładowarki przy trasach, a nie tylko domowy wallbox.
Brzmienie bez silnika V8. Ferrari znalazło własny sposób
Największy problem elektrycznego Ferrari jest oczywisty: dźwięk. Marka nie może po prostu wyłączyć emocji, które przez dekady budowały jej legendę.
Ferrari nie poszło w typowe sztuczne nagłośnienie imitujące silnik spalinowy. Według relacji Edmunds system zbiera drgania z tylnych silników elektrycznych w czasie rzeczywistym, a następnie je wzmacnia i filtruje. Efekt opisano jako bardziej dynamiczny niż zwykłe futurystyczne dźwięki znane z wielu elektryków.
Luce ma nie udawać V8 ani V12. Ma brzmieć jak elektryczne Ferrari, a nie jak komputerowa kopia spalinowego auta.
Design: odważny ruch czy błąd Ferrari?

Największa dyskusja nie dotyczy osiągów. Dotyczy wyglądu. Luce jest gładkie, minimalistyczne, wysokie i bardziej praktyczne niż klasyczne Ferrari. The Verge zwraca uwagę, że to drugi czterodrzwiowy model Ferrari i pierwszy pięcioosobowy samochód marki.
Reakcje są ostre. Część komentujących porównuje auto do zwykłych elektrycznych hatchbacków, inni widzą w nim próbę zbudowania nowej kategorii luksusowego GT. Reuters podał, że po premierze akcje Ferrari w Mediolanie spadały niemal o 8%, a inwestorzy i krytycy kwestionowali, czy Luce nadal pasuje do DNA marki.
Pierwsze opinie i recenzje

Pełnych testów drogowych jeszcze nie ma. Dostępne są pierwsze oględziny, prezentacje i wrażenia z pokazu.
Najczęściej powtarzają się cztery wnioski:
- osiągi są na poziomie hipersamochodu, zwłaszcza przy 2,5 s do 100 km/h;
- wnętrze stawia na luksus i fizyczne przyciski, a nie wyłącznie ekrany;
- dźwięk jest ciekawszy niż w wielu EV, bo bazuje na realnych drganiach napędu;
- wygląd jest najbardziej kontrowersyjnym elementem auta.
Edmunds podkreśla, że Luce jest dłuższe i cięższe od Purosangue, ale przy tak dużym akumulatorze nadal nie wypada absurdalnie ciężko na tle najmocniejszych elektrycznych konkurentów.
Dla kogo jest Ferrari Luce?
Ferrari nie celuje tym modelem wyłącznie w purystów, którzy chcą wolnossącego V12. Luce ma przyciągnąć klientów technologicznych, rodziny z bardzo wysokim budżetem i rynki, gdzie auta elektryczne są już mocno zakorzenione. Reuters wskazuje m.in. Chiny oraz nowych nabywców z sektora technologicznego.
W Polsce Luce będzie samochodem skrajnie niszowym. Cena powyżej 2 mln zł, ograniczona dostępność i charakter kolekcjonerski sprawią, że nie będzie to konkurent dla Porsche Taycana czy Mercedesa EQS w typowym sensie. To raczej elektryczny symbol statusu dla klientów, którzy już mają lub mieli kilka aut z Maranello.
Kiedy Ferrari Luce trafi do klientów?
Pierwsze dostawy Ferrari Luce mają ruszyć w czwartym kwartale 2026 roku. Produkcja i dostępność będą ograniczone, a przy Ferrari realna cena egzemplarza po personalizacji może znacząco przekroczyć kwotę bazową.
Czy Ferrari Luce ma sens?
Technicznie — tak. Cztery silniki, ponad 1000 KM, 122 kWh akumulatora, ponad 500 km zasięgu i pięcioosobowa kabina tworzą samochód, jakiego Ferrari wcześniej nie miało.
Wizerunkowo — to ryzyko. Luce wygląda inaczej niż oczekuje wielu fanów marki, a brak klasycznego silnika zmienia najważniejszy element doświadczenia Ferrari. Jednocześnie właśnie dlatego ten model jest tak ważny: pokazuje, czy Ferrari potrafi sprzedawać emocje w epoce elektrycznej, a nie tylko nostalgię za V12.
W świecie najmocniejszych elektrycznych aut premium warto sprawdzić także, co oferuje nowy Mercedes-AMG GT 4-Door Coupé pod względem ceny, silnika, baterii i osiągów.