Brytyjczycy spędzają ze smartfonami średnio około trzech godzin dziennie: przewijają media społecznościowe, piszą wiadomości, grają i przez długi czas trzymają urządzenia w dłoniach. Eksperci ostrzegają teraz, że ten codzienny nawyk może być jednym z czynników napędzających bolesne schorzenie nerwowe, które utrudnia chwytanie przedmiotów, wykonywanie prostych czynności, a nawet spokojny sen, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na dailymail.com. Chodzi o zespół cieśni nadgarstka, czyli stan, w którym tkanki wewnątrz nadgarstka puchną i uciskają ważny nerw.
Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii zespół cieśni nadgarstka może dotyczyć ponad 340 tysięcy osób. Objawy często zaczynają się od bólu, mrowienia, drętwienia, osłabienia dłoni i problemów z pewnym chwytem. Badania wskazują, że liczba przypadków rośnie: według części analiz w ciągu ostatnich dwóch dekad wskaźniki mogły zwiększyć się nawet o około 25 procent. Coraz więcej specjalistów zwraca uwagę, że smartfony i tablety mogą być jedną z przyczyn tego trendu.
Dlaczego telefon może szkodzić nadgarstkowi
Profesor anatomii z Uniwersytetu Lancaster, Adam Taylor, wyjaśnia, że dawniej zespół cieśni nadgarstka najczęściej łączono z wykonywaną pracą. Za bardziej narażone uznawano przede wszystkim osoby pracujące fizycznie, regularnie obciążające nadgarstki albo długo piszące na klawiaturze w niewłaściwej pozycji. Dziś do tej listy coraz częściej dopisuje się urządzenia mobilne. Problem polega nie tylko na czasie korzystania z telefonu, ale też na tym, w jaki sposób trzymamy go w dłoni.
„Zespół cieśni nadgarstka jest niezwykle powszechny. Kiedyś za główny czynnik wywołujący uznawano pracę danej osoby, ale wiemy, że telefony komórkowe i urządzenia mobilne mogą być kluczowym czynnikiem u wielu ludzi” — mówi profesor Adam Taylor.
Według eksperta ułożenie ręki podczas korzystania z telefonu może powodować nienaturalne napięcie ścięgien w nadgarstku. Szczególnie ryzykowne są sytuacje, gdy użytkownik przez długi czas trzyma telefon ze zgiętą dłonią albo intensywnie pisze wiadomości. Profesor Taylor uważa, że ponad cztery godziny korzystania z telefonu dziennie mogą zwiększać ryzyko. Jednocześnie podkreśla, że samo częste używanie smartfona nie oznacza, że choroba na pewno się rozwinie.
Pisanie wiadomości a ryzyko choroby

Opublikowany w marcu przegląd badań wzmocnił teorię o związku między częstym korzystaniem z telefonu a zespołem cieśni nadgarstka. Naukowcy przeanalizowali dane z 42 badań obejmujących łącznie ponad 67 tysięcy osób. Wyniki pokazały, że intensywniejsze używanie telefonu komórkowego wiązało się z większym prawdopodobieństwem rozwoju tego schorzenia. W jednym z badań uwzględnionych w przeglądzie osoby regularnie piszące wiadomości na telefonie miały czterokrotnie wyższe ryzyko zespołu cieśni nadgarstka.
Jeszcze mocniej zabrzmiał inny wniosek: korzystanie z telefonu obiema rękami wiązano z siedmiokrotnym wzrostem ryzyka. Nie oznacza to, że w każdym przypadku smartfon jest jedyną przyczyną choroby, ale pokazuje wyraźny kierunek problemu. Lekarka rodzinna i felietonistka Mail on Sunday, dr Ellie Cannon, wcześniej zwracała uwagę, że zespół cieśni nadgarstka jest jednym z najczęstszych schorzeń, z którymi spotyka się w gabinecie. Zastanawiała się również, czy ciągłe stukanie w ekrany telefonów nie może częściowo tłumaczyć rosnącej liczby skarg.
Po tych komentarzach do redakcji zgłosili się czytelnicy, którzy łączyli swoje objawy z długim korzystaniem ze smartfonów lub tabletów. 86-letnia Christine Poles z Newport opowiedziała, że problem zaczął się po tym, jak mocno wciągnęła się w grę na iPadzie i telefonie. Według jej relacji podczas grania poczuła wyraźne „strzyknięcie” w ręce, a ból nie pozwolił jej już kontynuować. Inna kobieta powiązała swoje dolegliwości z grą Candy Crush.
„Zaczęło się, gdy uzależniłam się od gry na iPadzie i telefonie. Podczas grania wyraźnie poczułam nagłe strzyknięcie — i to był koniec. Ból był zbyt duży, żeby grać dalej, i od tamtej pory cierpię” — relacjonowała Christine Poles.
Kto jest bardziej narażony na zespół cieśni nadgarstka
Smartfony nie są jedynym czynnikiem ryzyka. Do rozwoju zespołu cieśni nadgarstka mogą przyczyniać się także otyłość, cukrzyca, wcześniejsze urazy nadgarstka oraz charakter wykonywanej pracy. Objawy najczęściej pojawiają się między 40. a 65. rokiem życia. U kobiet diagnozuje się ten problem trzykrotnie częściej niż u mężczyzn.
Profesor Taylor tłumaczy to zarówno budową anatomiczną, jak i czynnikami fizjologicznymi. U kobiet kanał nadgarstka jest zwykle mniejszy, przez co nerw może łatwiej znaleźć się pod uciskiem. Dodatkowo tkanka łączna może być podatna na obrzęk podczas menstruacji, co również zwiększa ryzyko. Osobnym czynnikiem pozostaje praca: zajęcia fizyczne regularnie obciążają nadgarstki, a praca biurowa przy złej postawie i niewłaściwym ułożeniu rąk podczas pisania może pogarszać sytuację.
„Kobiety mają mniejsze kanały nadgarstka, dlatego są bardziej podatne na ten zespół. Tkanka łączna może też puchnąć podczas menstruacji, co zwiększa ryzyko” — wyjaśnia profesor Taylor.
Co może pomóc na wczesnym etapie

Specjaliści podkreślają, że proste ćwiczenia wykonywane w domu mogą łagodzić objawy. Badanie Uniwersytetu Oksfordzkiego wykazało, że tak zwane ćwiczenia ślizgowe pomogły uniknąć operacji u jednego na pięciu pacjentów. Profesor Annina Schmid, ekspertka od zespołu cieśni nadgarstka i bólu z Uniwersytetu Oksfordzkiego, zaznacza, że im szybciej pacjent zacznie takie ćwiczenia po pojawieniu się objawów, tym lepiej. Według niej istnieją obecnie mocne dowody na to, że fizjoterapia może zmniejszać ból i pomagać uniknąć operacji w łagodnych oraz umiarkowanych przypadkach choroby.
Kolejnym prostym rozwiązaniem jest orteza lub szyna na nadgarstek. Profesor Schmid zaleca noszenie jej przede wszystkim w nocy, ponieważ badania pokazują, że właśnie wtedy daje największe korzyści. Całodzienne noszenie nie przynosi dodatkowej przewagi, bo ręka powinna nadal pracować w możliwie normalny sposób. Zdaniem ekspertki nie trzeba kupować drogiego produktu: wystarczy szyna z apteki, ale powinna obejmować kciuk i mieć metalowe wsparcie z tyłu.
„Najlepszym momentem na noszenie szyny jest noc. Nie ma dodatkowej korzyści z noszenia jej przez cały czas. Właściwie chcemy, żeby ludzie używali ręki normalnie” — mówi profesor Annina Schmid.
Kiedy trzeba zgłosić się do lekarza
Eksperci radzą, by nie ignorować objawów, jeśli nie ustępują mimo ćwiczeń, zakłócają sen albo utrudniają codzienne funkcjonowanie. Nieleczony zespół cieśni nadgarstka może prowadzić do trwałego uszkodzenia nerwu oraz osłabienia mięśni dłoni wynikającego z ograniczonego używania ręki. W cięższych przypadkach pacjentom proponuje się zastrzyki steroidowe, które mają zmniejszyć stan zapalny i ból. U części osób konieczna może być operacja.
Profesor Schmid ostrzega też, że mrowienie, utrata czucia i ból nie zawsze oznaczają wyłącznie zespół cieśni nadgarstka. Podobne objawy mogą być sygnałem innych poważnych problemów zdrowotnych, w tym neuropatii cukrzycowej albo schorzeń kręgosłupa. Jeśli ból utrudnia codzienne życie albo utrzymuje się przez sześć tygodni, należy zgłosić się do lekarza rodzinnego. Wczesna konsultacja pozwala ustalić przyczynę dolegliwości i zmniejszyć ryzyko trwałych następstw dla dłoni.
Przy problemach z nadgarstkami warto spojrzeć szerzej na codzienne nawyki, bo podobnie jak sen, potrafią one realnie wpływać na kondycję organizmu i tempo starzenia.