Świstak na torze podczas GP Kanady. Co stało się z bolidem Albona?

Świstak na torze podczas GP Kanady. Co stało się z bolidem Albona?

Niecodzienny incydent podczas treningu F1 w Kanadzie wywołał poruszenie w świecie motorsportu i reakcję organizacji PETA.

przez Piotr Lewandowski

Alexander Albon rozbił bolid Williamsa podczas piątkowego treningu przed GP Kanady na torze im. Gillesa Villeneuve’a. Do zdarzenia doszło, gdy przy wyjściu z siódmego zakrętu na torze pojawił się świstak. Kierowca próbował uniknąć zderzenia ze zwierzęciem, ale stracił panowanie nad samochodem i uderzył w bariery, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na fakt.pl. Incydent szybko wywołał szeroką reakcję, a głos w sprawie zabrała organizacja PETA.

Albon próbował ominąć zwierzę. Williams nie zdążył naprawić auta

Tor im. Gillesa Villeneuve’a od lat kojarzony jest nie tylko z szybką jazdą i trudnymi barierami, ale także z obecnością dzikich zwierząt w pobliżu obiektu. Tym razem sytuacja miała jednak poważne sportowe konsekwencje. Albon, widząc świstaka przy wyjściu z siódmego zakrętu, zareagował natychmiast i próbował ominąć zwierzę. Manewr zakończył się utratą kontroli nad bolidem FW48 i uderzeniem w bariery.

Sam kierowca nie odniósł obrażeń, ale samochód Williamsa został mocno uszkodzony. Najbardziej ucierpiała prawa strona oraz tył bolidu, co postawiło zespół w trudnej sytuacji organizacyjnej. Mechanicy nie mieli wystarczająco dużo czasu, by przygotować maszynę na kolejną część weekendu. W efekcie Albon nie mógł wziąć udziału w sprincie.

PETA reaguje po wypadku na torze w Kanadzie

Po incydencie stanowisko zajęła PETA, organizacja zajmująca się prawami zwierząt. Jej założycielka Ingrid Newkirk pochwaliła reakcję kierowcy Williamsa i podkreśliła, że Albon w ułamku sekundy podjął decyzję, która wymagała odwagi. W jej ocenie sprawa powinna być również sygnałem dla organizatorów wyścigu, że obecność zwierząt w pobliżu toru wymaga skuteczniejszych zabezpieczeń.

— Decyzja Alexandra Albona, by zjechać z toru i spróbować ominąć świstaka, czyni go zwycięzcą — powiedziała Ingrid Newkirk za pośrednictwem portalu motorsport.com.

Newkirk zwróciła uwagę, że zwierzęta nie rozumieją zasad funkcjonowania torów wyścigowych ani zagrożenia związanego z bolidami poruszającymi się z ogromną prędkością. Podkreśliła, że dla nich teren wokół obiektu jest po prostu naturalnym środowiskiem życia. PETA zaapelowała więc o mocniejsze środki odstraszające, które miałyby chronić zarówno zwierzęta, jak i kierowców. Organizacja uznała zachowanie Albona za przykład współczucia i odpowiedzialności w ekstremalnie trudnej sytuacji.

— Okazując jednocześnie odwagę i współczucie, w ułamku sekundy wybrał życie bezbronnego zwierzęcia, a to daje mu miejsce na podium PETA. Inne gatunki nie rozumieją torów wyścigowych ani szybko poruszających się samochodów — one po prostu próbują żyć swoim życiem. PETA ma nadzieję, że ten incydent skłoni organizatorów do wdrożenia mocniejszych środków odstraszających, aby chronić zwierzęta, które nazywają te tereny domem, a także samych kierowców — zaapelowała.

Szef Williamsa mówi o frustracji po straconym treningu

Szef zespołu Williams, James Vowles, nie ukrywał, że dla Albona był to wyjątkowo frustrujący moment. Kierowca miał dobre tempo i potrzebował pełnej sesji treningowej, szczególnie w weekend ze sprintem, gdzie czasu na przygotowanie jest znacznie mniej. Według Vowlesa utrata ponad połowy dostępnego czasu mocno uderzyła w plan pracy zespołu. Dla Williamsa problemem nie był więc tylko sam wypadek, ale również bardzo ograniczone możliwości nadrobienia strat.

— Był szybki, przed Carlosem, a tempo wyglądało dobrze, a ten trening był mu potrzebny. W sesjach sprinterskich masz 60 minut, i to wszystko, a stracić ponad połowę tego czasu jest frustrujące — przekazał James Vowles.

Vowles zdradził też, jak Albon zareagował po powrocie do garażu. Kierowca, zamiast koncentrować się wyłącznie na sportowych konsekwencjach, miał martwić się także tym, jak całą sytuację odbierze jego mama. Szef Williamsa opowiedział o tym z uśmiechem, pokazując, że mimo poważnego uszkodzenia auta zespół próbował zachować dystans. Dla Albona incydent zakończył się jednak dużą stratą sportową, bo utracony czas treningowy i brak udziału w sprincie mocno skomplikowały jego weekend w Kanadzie.

— W garażu bardziej martwił się o swoją mamę, która sugerowała, że będzie musiał zapłacić za adopcję rodziny świstaków, bo to może być konsekwencją tej sytuacji — dodał Vowles.

Po emocjach z toru warto też sprawdzić, co czeka zwykłych kierowców na stacjach, bo pod koniec maja ceny benzyny 95, diesla i LPG znów mogą zaskoczyć.

Zobacz inne