Iga Świątek po zwycięstwie nad Jessicą Pegulą w Rzymie dostała dokładnie taki sygnał, jakiego potrzebowała przed French Open, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na interia.pl. Dawid Celt uważa, że polska tenisistka nie tylko wygrała ważny mecz, ale znów zaczęła zbliżać się do swojej najmocniejszej wersji.
Iga Świątek znów odnajduje swój tenis w Rzymie
Zwycięstwo Igi Świątek nad Jessicą Pegulą było jednym z najważniejszych dla polskiej tenisistki w tym sezonie. Nie tylko awansowała do półfinału turnieju w Rzymie, ale też przerwała nieprzyjemną serię po sześciu porażkach z rywalkami z Top 10. Dla zawodniczki, która przez lata dominowała na kortach ziemnych, taki mecz może znaczyć znacznie więcej niż kolejny wygrany pojedynek w drabince.
Dawid Celt, kapitan reprezentacji Polski, w rozmowie z Interią podkreślił, że Świątek idzie w dobrym kierunku. Nie przesądzał, że Iga już w pełni wróciła do swojej najlepszej dyspozycji, ale dostrzegł w jej grze wyraźny postęp. Najmocniejsze wrażenie zrobił na nim nie tylko sam wynik, lecz także styl, w jakim Polka odniosła zwycięstwo.
„Iga jest na dobrej drodze. Nie mogę powiedzieć, że już wróciła, ale na pewno zbliża się do tego, by znów zacząć wygrywać na dużą skalę” — powiedział Dawid Celt.
Co zmieniło się w grze Świątek po meczach z Osaką i Pegulą

Po spotkaniach z Naomi Osaką i Jessicą Pegulą najbardziej rzuca się w oczy większa równowaga w grze Igi Świątek. Polka lepiej wykorzystuje warunki, jakie daje kort ziemny w Rzymie, i znów buduje wymiany przez rotację. Właśnie taki tenis historycznie dawał jej ogromną przewagę na wolniejszej nawierzchni.
Celt osobno zwrócił uwagę na topspinowy forhend, który ponownie stał się dla Świątek bardzo mocną bronią. Dzięki temu uderzeniu odsuwa rywalki od linii końcowej, otwiera kort i przygotowuje sobie pozycję do ataku. W takich fragmentach Iga wygląda nie tylko stabilnie, ale też groźnie w stylu, który wcześniej pozwalał jej dominować w największych turniejach.
Wśród najważniejszych zmian w grze Polki można dziś wskazać kilka elementów:
- mocniejszy topspinowy forhend, który wypycha rywalki z kortu;
- aktywniejsze korzystanie z rotacji po stronie bekhendowej;
- lepsze przejście od obrony do płaskiego ataku;
- pewniejsze poruszanie się po mączce;
- spokojniejszy wybór momentu do przyspieszenia akcji.
Rola Francisco Roiga i nowe rozwiązania w tenisie Igi
W grze Świątek widać również taktyczne zmiany, nad którymi pracuje z nowym sztabem trenerskim. Dawid Celt zauważył, że pod okiem Hiszpana Francisco Roiga Iga zaczęła częściej stosować podobny schemat także z bekhendu. Wcześniej to uderzenie nie miało aż tak wyraźnej rotacji, a w Rzymie Polka kilkukrotnie wysoko podnosiła piłkę, by później przejść do ataku.
To ważny szczegół, ponieważ Świątek zyskuje więcej wariantów w trakcie wymian. Nie opiera się wyłącznie na forhendzie, lecz próbuje budować presję z różnych pozycji na korcie. Dla rywalek oznacza to trudniejsze czytanie jej gry, bo po głębokim topspinie może natychmiast pojawić się szybkie, płaskie uderzenie w kort.
„W jej tenisie wiele rzeczy zaczyna się teraz układać. Widać, że dobrze się porusza, jakościowo operuje rotacjami i znów znajduje rozwiązania, które dają jej przewagę” — wyjaśnił Celt.
Rybakina czy Switolina: która rywalka byłaby wygodniejsza w półfinale

W półfinale Iga Świątek może trafić na Jelenę Rybakinę albo Elinę Switolinę, a wybór rywalki ma w tym przypadku realne znaczenie. Według Dawida Celta w starciu ze Switoliną Polka mogłaby mieć nieco więcej czasu na przygotowanie uderzeń. Ukrainka gra dziś szybciej niż w poprzednich latach, ale jej tempo nadal nie jest tak agresywne jak to, które potrafi narzucić Rybakina.
Rybakina ma więcej narzędzi, które mogą sprawić Świątek problemy. Chodzi przede wszystkim o siłę uderzeń, serwis i zdolność do szybkiego przejmowania inicjatywy nawet na kortach ziemnych. Jeśli kazachska tenisistka złapie rytm, może przeszkadzać Idze nawet w warunkach, które tradycyjnie bardziej sprzyjają polskiej zawodniczce.
Celt podkreślił również aspekt psychologiczny. Rybakinę często nakręca sama ranga dużego meczu, a ewentualne starcie ze Świątek w półfinale Rzymu miałoby szczególny ciężar. Mimo to ekspert widzi delikatną przewagę po stronie Igi, ponieważ jej forma w tym turnieju wygląda coraz bardziej przekonująco.
Dlaczego zwycięstwo w Rzymie jest tak ważne przed French Open
Turniej w Rzymie ma dla Igi Świątek szczególną wartość, ponieważ odbywa się bezpośrednio przed French Open. Paryż od dawna jest dla Polki miejscem największych sukcesów, dlatego każdy mocny występ na mączce przed Roland Garros automatycznie wpływa na jej pewność siebie. Teraz potrzebuje nie tylko wyników, ale też poczucia, że nowe rozwiązania w grze działają w meczach z najmocniejszymi rywalkami.
Według Celta nawet jeśli Świątek nie wygra turnieju w Rzymie, już zrobiła krok do przodu. Awans do półfinału po trudnej serii spotkań z tenisistkami z Top 10 ma dużą wagę psychologiczną. Tytuł w Rzymie mógłby jednak stać się dla Igi potężnym impulsem emocjonalnym przed wyjazdem do Paryża.
„Wygranie tego turnieju nie będzie łatwe. Ale dla Igi mogłoby to być spełnienie marzeń i dać jej bardzo duży zastrzyk pozytywnej energii przed Paryżem” — powiedział Dawid Celt.
Najważniejsze dla Świątek jest teraz utrzymanie balansu, który pojawił się w meczach z Naomi Osaką i Jessicą Pegulą. Jej tenis w Rzymie znów ma znajome cechy: rotację, ruch, cierpliwość i nagłe przejście do ataku. Właśnie taki zestaw jakości sprawia, że Iga Świątek pozostaje jedną z głównych kandydatek do wielkich zwycięstw na kortach ziemnych.
Więcej sportowych emocji budzi też sprawa Patryka Budniaka po wypadku w Gnieźnie, bo kibice wciąż czekają na informacje o stanie zdrowia młodego żużlowca.