Kacper Woryna zaliczył jeden z najmocniejszych występów wtorkowego wieczoru w szwedzkiej Bauhaus-Ligan. Polak zdobył dla Lejonen Gislaved 13 punktów i bonus, a swoje pierwsze cztery starty zakończył zwycięstwami. Nie wystarczyło to jednak do awansu. Västervik Speedway wygrało rewanż 46:44, a po remisie 45:45 w pierwszym spotkaniu zwyciężyło w dwumeczu 91:89, informuje blogspalinowy.pl.
Sam wynik nie mówi jednak wszystkiego. W przypadku Woryny ważniejsze od końcowego 13+1 jest to, jak te punkty zdobywał – oraz co wydarzyło się w dwóch ostatnich biegach. To interesujące szczególnie dlatego, że już 29 sierpnia zawodnik znalazł się w pięcioosobowym składzie reprezentacji Polski na finał Drużynowego Pucharu Świata w Warszawie.
Najmocniejszym sygnałem ze Szwecji nie jest sama liczba 13 punktów. Woryna rozpoczął mecz od czterech kolejnych zwycięstw i w kluczowym momencie pomógł Lejonen wrócić z 12:6 do remisu 21:21.
Kacper Woryna 13+1 w Szwecji. Jak wyglądał jego mecz bieg po biegu?

Västervik Speedway w akcji podczas finału ligi szwedzkiej w sezonie 2025. Rok później zespół wyeliminował Lejonen Gislaved z play-offów Bauhaus-Ligan.
Fot. Västerviksik1971 /
Wikimedia Commons.
Licencja:
CC0 1.0.
Według szczegółowego protokołu opublikowanego przez WP SportoweFakty Woryna zakończył spotkanie z sekwencją 3, 3, 3, 3, 0, 1*. Oficjalna strona Lejonen potwierdza natomiast końcowy wynik 46:44 dla Västervik i zakończenie sezonu drużyny z Gislaved.
| Bieg Woryny | Wynik | Co wydarzyło się na torze? | Znaczenie |
|---|---|---|---|
| 3. | 3 pkt | Woryna wygrał przed Jacobem Thorssellem i Grzegorzem Zengotą. | Pierwsza odpowiedź Lejonen po słabym początku meczu. |
| 5. | 3 pkt | Pokonał Antona Karlssona i Toma Brennana. | Drugie indywidualne zwycięstwo z rzędu. |
| 7. | 3 pkt | Woryna i Paweł Przedpełski przywieźli 5:1 przed Brennanem i Robertem Lambertem. | Lejonen doprowadziło do remisu 21:21. |
| 11. | 3 pkt | Woryna wygrał przed Rohanem Tungate’em i Zengotą. | Czwarte zwycięstwo w czterech pierwszych startach. |
| 14. | 0 pkt | Za Cierniakiem, Lambertem i Tungate’em. | Pierwszy wyraźny spadek skuteczności. |
| 15. | 1+1 pkt | Robert Lambert wygrał przed Bartoszem Zmarzlikiem, Woryną i Tungate’em. | Remis 3:3 przypieczętował wynik 46:44. |
Warto zwrócić uwagę szczególnie na siódmy bieg. Lejonen przegrywało wcześniej 12:6 i 19:11, a podwójne zwycięstwo Woryny z Przedpełskim pozwoliło doprowadzić do stanu 21:21. Polak nie zdobywał więc punktów wyłącznie wtedy, gdy sytuacja była już rozstrzygnięta.
Jeszcze po dziewiątym wyścigu goście prowadzili 28:26. Västervik odzyskało jednak kontrolę nad spotkaniem, między innymi dzięki podwójnym zwycięstwom w biegach 10. i 12. Przebieg rewanżu szczegółowo opisuje również SpeedwayNews.
13+1 nie oznacza 14 punktów dla Lejonen
Przy żużlowych wynikach zapis z gwiazdką może być mylący dla osób, które nie śledzą ligowych statystyk na co dzień. Woryna zdobył 13 punktów do wyniku drużyny oraz jeden punkt bonusowy w statystykach indywidualnych. Bonus nie zwiększa dorobku Lejonen z 44 do 45 punktów.
Najważniejsza liczba to więc 13 punktów w sześciu startach. Bonus pokazuje dodatkowo skuteczną jazdę parową w ostatnim wyścigu, ale nie zmienia wyniku spotkania.
Woryna kontra Zmarzlik. Obaj zdobyli po 13 punktów, ale w zupełnie inny sposób
Na pierwszy rzut oka statystyki dwóch Polaków wyglądają identycznie. Bartosz Zmarzlik zdobył 13 punktów, a Kacper Woryna 13+1. Dopiero rozłożenie wyniku na poszczególne starty pokazuje różnicę.
| Statystyka | Kacper Woryna | Bartosz Zmarzlik |
|---|---|---|
| Liczba startów | 6 | 5 |
| Punkty | 13+1 | 13 |
| Wygrane biegi | 4 | 3 |
| Zera | 1 | 0 |
| Punkty na start w tym meczu | 2,17 | 2,60 |
| Dwa ostatnie starty | 0, 1* | 3, 2 |
Woryna miał wyższy szczyt – wygrał cztery swoje pierwsze biegi. Zmarzlik był natomiast bardziej równy i ani razu nie zjechał z toru bez punktu.
To ważne rozróżnienie. Wyniku 13+1 nie należy interpretować jako dowodu, że Woryna był tego dnia skuteczniejszy od Zmarzlika. Zmarzlik zdobył tyle samo punktów w jednym starcie mniej. Z drugiej strony cztery indywidualne zwycięstwa Woryny pokazują, że gdy trafiał z ustawieniami i startem, potrafił kontrolować wyścigi także przeciwko mocnym rywalom.
Największa zmiana nastąpiła między pierwszym a drugim ćwierćfinałem
Tydzień wcześniej Woryna nie prezentował aż takiej skuteczności. W pierwszym meczu z Västervik zdobył 8+1 w pięciu startach – 2, 2, 2, 0, 2*. Wtedy razem ze Zmarzlikiem uratował Lejonen remis 45:45, wygrywając ostatni bieg 5:1. Pełny protokół pierwszego spotkania można sprawdzić w relacji WP SportoweFakty.
- Pierwszy ćwierćfinał: 8+1 w 5 startach.
- Rewanż: 13+1 w 6 startach.
- Łącznie w dwumeczu: 21 punktów i 2 bonusy.
- Najważniejsza różnica: w rewanżu Woryna wygrał cztery pierwsze swoje biegi.
To właśnie ta zmiana jest ciekawsza niż samo powtarzanie końcowego wyniku meczu. Woryna potrafił w ciągu tygodnia przejść od solidnego występu do jazdy, w której przez znaczną część spotkania był praktycznie nieuchwytny.
Dlaczego Lejonen odpadło, skoro Woryna i Zmarzlik zdobyli 26 punktów?
Woryna i Zmarzlik razem wywalczyli 26 z 44 punktów Lejonen, czyli ponad 59 procent całego dorobku drużyny. Mateusz Cierniak dołożył dziewięć, a Paweł Przedpełski sześć i trzy bonusy. Problem znajdował się niżej w zestawieniu.
Casper Henriksson, Alfons Wiltander i Mathias Thörnblom zdobyli łącznie tylko 3 punkty. Dla porównania Victor Palovaara i Anton Karlsson zapisali przy swoich nazwiskach łącznie 15 punktów i trzy bonusy dla Västervik.
Lejonen nie przegrało dlatego, że jego liderzy zawiedli. Woryna i Zmarzlik wykonali większość punktowej pracy, lecz Västervik miało więcej punktujących zawodników w całym składzie.
Przy remisie 45:45 w pierwszym ćwierćfinale każdy punkt w rewanżu miał znaczenie. Ostateczne 46:44 oznaczało wynik 91:89 w dwumeczu i koniec sezonu Lejonen.
Co 13+1 Woryny naprawdę mówi o jego formie przed DPŚ?
Tu łatwo pójść o krok za daleko. Jeden świetny występ w Bauhaus-Ligan nie jest gwarancją, że trzy dni później zawodnik będzie równie skuteczny w zawodach reprezentacyjnych. Inny tor, format turnieju, ustawienia motocykla i presja sprawiają, że prostego przełożenia nie ma.
Są jednak elementy, które przed finałem DPŚ wyglądają dla Woryny bardzo korzystnie:
- cztery zwycięstwa w czterech pierwszych startach – znak, że był w stanie szybko znaleźć skuteczne ustawienia;
- wygrany bieg z Robertem Lambertem w stawce – rywalem, którego Polska ponownie spotka w Warszawie;
- skuteczność w momencie, gdy Lejonen musiało odrabiać straty;
- wyraźnie lepszy indywidualny wynik niż tydzień wcześniej przeciwko temu samemu rywalowi;
- brak podstaw, by sprowadzać występ do „łatwych punktów” – Woryna mierzył się z mocnymi zawodnikami Västervik.
Jest też znak zapytania: dwa ostatnie wyścigi przyniosły tylko 0 i 1*. Nie musi to oznaczać spadku formy fizycznej. W żużlu równie dobrze może chodzić o zmianę warunków torowych, dobór ustawień czy po prostu przebieg konkretnego startu. Na podstawie jednego meczu nie da się uczciwie rozstrzygnąć, która z tych przyczyn była decydująca.

Fot. Przemysław Lunic /
Pexels.
Licencja:
Pexels License – bezpłatne wykorzystanie, także na stronach internetowych.
Kacper Woryna pojedzie w finale DPŚ jako numer 5
Znaczenie szwedzkiego występu zwiększa decyzja dotycząca reprezentacji Polski. W opublikowanej 24 sierpnia ostatecznej piątce na finał DPŚ znaleźli się Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Patryk Dudek i Kacper Woryna. Skład potwierdziły zarówno Speedway Ekstraliga, jak i oficjalny serwis FIM Speedway.
Woryna został zgłoszony z numerem 5, czyli jako rezerwowy. To jednak nie oznacza biernej roli. Zgodnie z zasadami opisanymi przez FIM zawodnik numer 5 może zostać wprowadzony do biegu w dowolnym momencie. Każdy żużlowiec może zaliczyć pięć startów, a szósty jest możliwy w określonej sytuacji jako rezerwa taktyczna.
Właśnie dlatego 13+1 zdobyte w Szwecji ma większe znaczenie niż zwykły dobry wynik ligowy. Selekcjoner Stanisław Chomski otrzymuje informację, że jego rezerwowy przyjeżdża do Warszawy bezpośrednio po meczu, w którym czterokrotnie wygrywał bieg.
Wniosek przed Warszawą jest prosty: 13+1 nie daje gwarancji równie mocnego występu w DPŚ, ale pokazuje, że Woryna jest realną, a nie tylko formalną opcją do wykorzystania w trakcie finału.
Woryna wysłał mocny sygnał, choć wynik drużyny przykrył jego występ
Dla Lejonen wieczór w Västervik zakończył się najgorzej, jak mógł – dwupunktową porażką i odpadnięciem z play-offów. Dla Kacpra Woryny indywidualnie był to jednak występ, który warto analizować szerzej niż przez sam wynik meczu.
Cztery pierwsze starty, cztery zwycięstwa, 13+1 w sześciu biegach i więcej indywidualnych triumfów niż Zmarzlik. Jednocześnie zero i jeden punkt z bonusem w końcówce przypominają, że nie był to perfekcyjny wieczór.
I właśnie dlatego ten wynik jest interesujący przed DPŚ: daje Polsce powód do optymizmu, ale nie daje podstaw do pochopnego ogłaszania, że hierarchia w reprezentacji nagle się zmieniła.
Najbliższa weryfikacja przyjdzie bardzo szybko. Finał Drużynowego Pucharu Świata z udziałem Polski, Australii, Wielkiej Brytanii i Danii odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku na PGE Narodowym w Warszawie. Aktualne informacje o wydarzeniu publikuje również oficjalna strona zawodów.
Warto też sprawdzić, jak wyglądają ceny paliw 27 sierpnia 2026 i dlaczego diesel tanieje tuż przed końcem CPN.