Fotoradary w Polsce: 120 tys. wykroczeń i tylko 3443 mandaty. Skąd ta luka?

Fotoradary w Polsce: 120 tys. wykroczeń i tylko 3443 mandaty. Skąd ta luka?

Nowe dane pokazują dużą lukę w systemie CANARD: fotoradary rejestrują tysiące wykroczeń aut spoza UE, ale tylko niewielka część spraw kończy się mandatem.

przez Piotr Lewandowski

Fotoradary w Polsce rejestrują coraz więcej naruszeń, ale nie każde zdjęcie kończy się mandatem. Najnowsze dane pokazują dużą lukę w systemie CANARD: w 2025 roku auta zarejestrowane poza Unią Europejską miały ponad 120 tys. wykroczeń z fotoradarów, a mandatów wystawiono tylko 3443, informuje blogspalinowy.pl.

To nie oznacza, że kierowcy mogą ignorować fotoradary. Problem dotyczy głównie sytuacji, w której pojazd ma tablice spoza UE, a polskie służby nie mają skutecznej drogi do ustalenia właściciela auta. Dane opisała Rzeczpospolita, powołując się na statystyki Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Najważniejszy wniosek dla kierowców jest prosty: fotoradar działa, zdjęcie zostaje wykonane, ale problem zaczyna się później — przy ustaleniu osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.

120 tys. wykroczeń aut spoza UE. Co dokładnie pokazują dane?

Według danych przytoczonych przez Rzeczpospolitą, w 2025 roku fotoradary zarejestrowały w Polsce ponad 1,3 mln naruszeń. Prawie co dziesiąte zdjęcie miało dotyczyć pojazdu zarejestrowanego poza Unią Europejską.

Dane za 2025 rokLiczba
Wszystkie naruszenia zarejestrowane przez fotoradaryponad 1,3 mln
Wykroczenia aut spoza UEponad 120 tys.
Mandaty wystawione kierowcom spoza UE3443
Naruszenia aut z Ukrainy77,2 tys.
Naruszenia aut z Białorusi7,4 tys.
Naruszenia aut z Rosji218

Te liczby robią wrażenie, ale trzeba je czytać ostrożnie. Nie chodzi o to, że jeden kierowca popełnił 120 tys. wykroczeń, ani o to, że każda osoba spoza UE unika odpowiedzialności. Chodzi o skalę spraw, w których system automatycznego nadzoru rejestruje naruszenie, ale później państwo ma ograniczone możliwości skutecznego doprowadzenia sprawy do mandatu.

Dlaczego fotoradar nie zawsze kończy się mandatem?

Standardowo po zarejestrowaniu wykroczenia system CANARD obsługuje sprawę administracyjnie. Właściciel pojazdu otrzymuje dokumenty, może wskazać kierującego, a następnie sprawa kończy się mandatem, skierowaniem do sądu albo inną dalszą czynnością. Tę procedurę opisuje oficjalna strona Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Problem nie leży w samym zdjęciu z fotoradaru. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba ustalić właściciela pojazdu zarejestrowanego poza Unią Europejską i skutecznie doprowadzić sprawę do ukarania.

W przypadku państw Unii Europejskiej działa mechanizm transgranicznej wymiany informacji o wybranych naruszeniach drogowych. Podstawą jest m.in. dyrektywa UE 2015/413, która ułatwia dostęp do danych rejestracyjnych pojazdów w sprawach związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Przy pojazdach spoza UE sytuacja jest trudniejsza. Jak wynika z informacji cytowanych przez Wirtualną Polskę za Rzeczpospolitą, problem wiąże się z brakiem odpowiednich umów międzynarodowych, które pozwalałyby skutecznie ustalić właściciela auta.

To nie jest „brak mandatu za fotoradar”. Polscy kierowcy nadal muszą uważać

Największym błędem byłoby wyciągnięcie wniosku, że fotoradary są nieskuteczne albo że zdjęcie z urządzenia można zignorować. Dla kierowców aut zarejestrowanych w Polsce i w państwach UE ryzyko mandatu pozostaje realne.

  • Fotoradar nadal rejestruje wykroczenie — zdjęcie trafia do systemu.
  • CANARD może wysłać dokumenty do właściciela pojazdu — procedura jest opisana przez GITD.
  • Sprawa może skończyć się mandatem albo sądem — zwłaszcza gdy właściciel nie wskaże kierującego.
  • Punkty karne dotyczą kierowcy — jeśli zostanie ustalona osoba prowadząca pojazd.

Dla zwykłego kierowcy najważniejsze jest jedno: luka dotyczy konkretnej grupy spraw transgranicznych, a nie całego systemu karania za przekroczenie prędkości.

Skąd tak duża różnica: 120 tys. wykroczeń i tylko 3443 mandaty?

Różnica między liczbą zarejestrowanych wykroczeń a liczbą mandatów wynika z kilku etapów procedury. Fotoradar może wykonać zdjęcie i odczytać tablicę, ale samo zdjęcie nie zawsze wystarczy do skutecznego ukarania sprawcy.

W praktyce państwo musi przejść przez kilka kroków:

  1. zarejestrować naruszenie przez urządzenie CANARD,
  2. ustalić właściciela pojazdu,
  3. ustalić osobę, która prowadziła auto,
  4. doręczyć dokumenty,
  5. doprowadzić sprawę do mandatu albo sądu.

Jeżeli samochód jest zarejestrowany poza UE, a Polska nie ma sprawnego dostępu do danych właściciela, cały proces może zatrzymać się już na jednym z pierwszych etapów. Wtedy system widzi wykroczenie, ale nie ma prostego narzędzia, żeby szybko i skutecznie ukarać konkretną osobę.

Najwięcej naruszeń dotyczy aut z Ukrainy, ale tu potrzebny jest kontekst

W statystykach najmocniej widać samochody z ukraińskimi tablicami. Według danych opisanych przez Money.pl, w 2025 roku było to ponad 77,2 tys. naruszeń. To najwięcej wśród pojazdów spoza UE.

Nie można jednak pomijać jednego ważnego faktu: aut z Ukrainy jest w Polsce po prostu dużo więcej niż pojazdów z wielu innych państw spoza Unii. Sama liczba wykroczeń nie mówi więc wszystkiego o zachowaniu konkretnej grupy kierowców. Pokazuje raczej, gdzie luka systemowa jest najbardziej widoczna.

Rejestracja pojazduNaruszenia w 2025 r.Co warto zauważyć?
Ukraina77,2 tys.Największa liczba, ale też największa obecność takich aut w Polsce
Białoruś7,4 tys.Trend według danych ma być niższy niż w poprzednich latach
Rosja218Wyraźnie mniej niż w 2023 roku

Co ta luka oznacza dla bezpieczeństwa na drogach?

Problem jest poważny, bo fotoradary mają działać nie tylko jako źródło mandatów, ale przede wszystkim jako narzędzie poprawy bezpieczeństwa. Oficjalna strona CANARD podkreśla, że automatyczny nadzór obejmuje szczególnie niebezpieczne miejsca na drogach.

Jeżeli część kierowców wie, że ryzyko kary jest mniejsze, system traci efekt odstraszający. To szczególnie ważne na trasach, gdzie przekroczenia prędkości są częste: przy wjazdach do miejscowości, na drogach krajowych, przy szkołach, przejściach dla pieszych i na odcinkach objętych automatycznym pomiarem.

Fotoradar ma sens wtedy, gdy kierowca wie, że za zdjęciem idzie realna odpowiedzialność. Gdy odpowiedzialność zależy od kraju rejestracji auta, system przestaje być równy dla wszystkich.

Czy kierowca auta spoza UE może dostać mandat?

Tak, może. Dane nie oznaczają pełnej bezkarności. W 2025 roku mandatów było 3443, więc część spraw zakończyła się ukaraniem. Różnica polega na tym, że skuteczność systemu jest znacznie niższa niż przy pojazdach, których właścicieli można łatwo ustalić przez dostępne bazy i procedury.

Najbardziej realną drogą ukarania pozostaje bezpośrednia kontrola drogowa. Jeśli kierowca zostanie zatrzymany przez służby, sprawa nie zależy już wyłącznie od późniejszej korespondencji z właścicielem pojazdu.

Co powinien wiedzieć kierowca w Polsce?

Dla kierowców poruszających się po Polsce z tej sprawy wynikają trzy praktyczne wnioski.

  • Po pierwsze: fotoradary nadal działają i nie warto traktować ich jako „straszaka bez konsekwencji”.
  • Po drugie: problem dotyczy głównie egzekwowania kar wobec pojazdów spoza UE, a nie wszystkich kierowców.
  • Po trzecie: rosnąca liczba naruszeń może zwiększać presję na zmiany w przepisach i ostrzejsze kontrole na drogach.

Temat jest ważny również z punktu widzenia kierowców jeżdżących zgodnie z przepisami. Jeżeli jedni uczestnicy ruchu są skutecznie ścigani, a inni wypadają poza system, pojawia się problem równego traktowania oraz realnego wpływu fotoradarów na bezpieczeństwo.

Warto też sprawdzić, gdzie pojawią się nowe odcinkowe pomiary prędkości na A1, bo sześć wskazanych miejsc może mieć duże znaczenie dla kierowców planujących trasę.

Zobacz inne