Pogoda w Polsce nagle się załamie. Kiedy wrócą przymrozki i gdzie spadnie śnieg?

Pogoda w Polsce nagle się załamie. Kiedy wrócą przymrozki i gdzie spadnie śnieg?

przez Piotr Lewandowski

Po kilku cieplejszych dniach wiosna w Polsce ponownie pokaże swoje mniej stabilne oblicze, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na fakt.pl. Synoptycy zapowiadają wyraźne ochłodzenie, poranne przymrozki, deszcz, burze, silniejszy wiatr, a w górach nawet opady śniegu.

Kiedy przyjdzie ochłodzenie w Polsce

Najbliższe dni jeszcze mogą przypominać łagodną majową pogodę, ale na dłuższą stabilizację temperatur nie ma na razie co liczyć. W weekend prognozowanych jest więcej przejaśnień, a niedziela może być jednym z najbardziej słonecznych dni tego krótkiego cieplejszego okresu. W wielu regionach termometry pokażą około 20 stopni Celsjusza, szczególnie na zachodzie kraju.

Na początku nowego tygodnia sytuacja zacznie się szybko zmieniać. Przez Polskę przejdzie niż atmosferyczny, który przyniesie opady deszczu, lokalne burze oraz porywisty wiatr. Według prognozy IMGW na 8–14 maja w poniedziałek możliwe są intensywne opady, miejscami burze z gradem, a podczas burz porywy wiatru mogą osiągać do 60 km/h.

Ochłodzenie będzie odczuwalne niemal w całym kraju, ale najmocniej na początku uderzy w zachodnie województwa. Tam temperatura w ciągu dnia może spaść do około 10 stopni Celsjusza, a rano ponownie pojawi się ryzyko przymrozków. W kolejnych dniach chłodniejsze powietrze stopniowo obejmie także pozostałe regiony Polski.

Zimni ogrodnicy i zimna Zośka znów dadzą o sobie znać

Okres 12, 13 i 14 maja w Polsce tradycyjnie łączy się z tak zwanymi zimnymi ogrodnikami, czyli Pankracym, Serwacym i Bonifacym. Dzień później przypada zimna Zośka, która w ludowych obserwacjach również uchodzi za symbol nagłego majowego ochłodzenia. To właśnie w tym czasie w Polsce wielokrotnie notowano nocne przymrozki po krótkim wiosennym ociepleniu.

Dla ogrodników i rolników nie jest to wyłącznie stara pogodowa ciekawostka, ale praktyczne ostrzeżenie. Młode rośliny, rozsada, kwiaty balkonowe i delikatne uprawy mogą ucierpieć nawet przy krótkim spadku temperatury poniżej zera. Dlatego połowa maja wciąż pozostaje okresem, w którym z sadzeniem najbardziej wrażliwych roślin lepiej zachować ostrożność.

Historia polskich obserwacji meteorologicznych zna kilka wyjątkowo zimnych majowych epizodów. 10 maja 1941 roku w Mławie temperatura spadła do -8,5 stopnia Celsjusza. Z kolei w czasie zimnych ogrodników jeden z najniższych wyników odnotowano 12 maja 1978 roku w Krzyżu Wielkopolskim, gdzie termometry pokazały -7 stopni Celsjusza.

Gdzie pogoda będzie najtrudniejsza

Najbardziej wymagające warunki prognozowane są w rejonach podgórskich i górskich. Tam temperatura może spaść poniżej 5 stopni Celsjusza, a na wysokości powyżej 800 metrów deszcz miejscami zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem i śnieg. Nie oznacza to pełnego powrotu zimy, ale jak na połowę maja taki kontrast będzie bardzo wyraźny.

Najwięcej śniegu może spaść w Tatrach. Powyżej 1700 metrów prognozowane są opady sięgające 10–15 cm, a biały krajobraz możliwy jest również w Sudetach, Beskidach, Gorcach, Pieninach i Bieszczadach. W takich warunkach górskie szlaki szybko stają się śliskie, a widoczność podczas opadów może gwałtownie się pogarszać.

Szczególną ostrożność powinni zachować turyści planujący wyjścia powyżej górnej granicy lasu. W takich miejscach pogoda zmienia się znacznie szybciej niż w dolinach, a mokry śnieg, wiatr i niska temperatura mogą utrudnić nawet dobrze znaną trasę. Krótkie majowe ochłodzenie nie oznacza końca wiosny, ale przez kilka dni może sprawić, że jej łagodniejsza odsłona wyraźnie się cofnie.

Po sprawdzeniu prognozy na najbliższe dni dobrze zaplanować też zakupy, bo wielu czytelników pyta, czy niedziela handlowa 10 maja 2026 oznacza otwarte sklepy Biedronka, Lidl i galerie.


Zobacz inne