Dacia Logan na 24h Nürburgring zaskoczyła wszystkich. Jak auto nr 300 przetrwało „Zielone Piekło”?

Dacia Logan na 24h Nürburgring zaskoczyła wszystkich. Jak auto nr 300 przetrwało „Zielone Piekło”?

Awaria Verstappena przyciągnęła uwagę, ale to 280-konna Dacia Logan nr 300 stała się jedną z najbardziej niezwykłych historii 24h Nürburgring.

przez Piotr Lewandowski

Debiut Maxa Verstappena jako właściciela zespołu podczas Nürburgring 24 Hours miał być jedną z największych historii całego weekendu, informuje blogspalinowy.pl, powołując się na manofmany.com. Gdy jednak Mercedes-AMG GT3 nr 3 odpadł z rywalizacji po awarii, uwagę kibiców przejęło coś znacznie mniej oczywistego — 280-konna Dacia Logan zespołu Olli’s Garage Racing.

Verstappen odpadł, a Dacia Logan została ulubienicą kibiców

Przed startem ADAC RAVENOL 24h Nürburgring najwięcej mówiło się o Maksie Verstappenie i projekcie Verstappen Racing. Mercedes-AMG GT3 nr 3 miał realne szanse na mocny wynik i przez pewien czas prezentował tempo pozwalające walczyć w czołówce. W niedzielny poranek wszystko jednak runęło po awarii półosi, która zakończyła wyścig auta prowadzącego w rywalizacji.

Po tym zwrocie akcji zainteresowanie przeniosło się z faworytów na tych, którzy nie jechali po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, lecz po samo przetrwanie. BMW M3 Touring 24H nr 81 wygrało swoją klasę, a HWA EVO.R przyciągało wzrok interpretacją kultowego Mercedesa 190E DTM. Największe emocje w padoku wzbudziła jednak ekipa z końca stawki — Olli’s Garage Racing z Münster.

Czasem najważniejsza historia 24-godzinnego wyścigu nie rodzi się w garażu faworytów, lecz tam, gdzie mechanicy do ostatnich minut walczą o uratowanie auta.

Dacia Logan nr 300 wyglądała niemal nierealnie wśród fabrycznych GT3, drogich konstrukcji wyścigowych i profesjonalnych zespołów z dużym zapleczem. Nie był to projekt oparty na wielkim budżecie, lecz fanowska próba przejechania jednego z najtrudniejszych wyścigów świata. Właśnie dlatego samochód tak szybko stał się jednym z symboli tegorocznego Nürburgring 24 Hours.

280 KM, nocna Nordschleife i pociąg aut GT3 za plecami

Przejechanie Nordschleife nocą samochodem wywodzącym się ze zwykłej Dacii Logan samo w sobie jest dużym wyzwaniem. Jeszcze trudniej zrobić to wtedy, gdy z tyłu nadjeżdżają znacznie szybsze fabryczne auta GT3. Dla załogi nr 300 nie była to teoria, lecz codzienność jazdy w „Zielonym Piekle”.

Zespół już wcześniej boleśnie przekonał się, jak ryzykowna może być różnica prędkości między klasami. W 2023 i 2025 roku Dacia Logan uczestniczyła w poważnych wypadkach po sytuacjach, w których szybsze samochody źle oceniły dystans i możliwość wyprzedzania. Oba zdarzenia praktycznie niszczyły auto, ale Olli’s Garage Racing nie zamknął projektu.

Zamiast porzucić pomysł, ekipa zbudowała nowy samochód na bazie gołej karoserii. Dużą część prac udało się sfinansować dzięki wpłatom kibiców, którzy zaczęli traktować Logana jak symbol prywatnego motorsportu. Pod maskę trafił silnik z Renault Megane RS, aby Dacia miała choć minimalnie większe szanse na długich prostych Nürburgringu.

Garaż obok Ferrari i Porsche, ale zupełnie inne problemy

Paradoks tej historii polegał na tym, że Dacia Logan znalazła się w tym samym garażowym otoczeniu co Ferrari 296 GT3 oraz słynne Porsche 911 Manthey „Grello”. Obok pracowały zespoły dopracowujące aerodynamikę, analizujące telemetrię i szukające dziesiątych części sekundy. Olli’s Garage Racing miało znacznie prostsze, ale brutalnie trudne zadanie — utrzymać silnik przy życiu.

Największą bolączką techniczną były ciągłe problemy z pracą jednostki powyżej 4500 obr./min. Usterka nie znikała całkowicie, dlatego mechanicy musieli wymieniać czujnik wałka rozrządu niemal podczas każdego postoju. W 24-godzinnym wyścigu oznaczało to nie tylko stratę czasu, ale też stałe ryzyko, że kolejna awaria zakończy występ.

Mimo tych problemów Logan nie tylko toczył się po torze, ale naprawdę się ścigał. Auto korzystało z sześciobiegowej sekwencyjnej skrzyni biegów i w kwalifikacjach uzyskało czas 11:03.438. To pozwoliło wyprzedzić kilka BMW 325i z wynikami na poziomie 11:41.597, a także Audi RS3 LMS DSG, które przejechało okrążenie w czasie 11:16.229.

Najważniejsze liczby Dacii Logan nr 300:

  • moc — 280 KM;
  • silnik — z Renault Megane RS;
  • skrzynia biegów — sześciobiegowa sekwencyjna;
  • czas kwalifikacyjny — 11:03.438;
  • maksymalna prędkość na Döttinger Höhe — 178 km/h;
  • wynik końcowy — 107. miejsce.

Podczas wyścigu Oliver Kriese, Alexander Becker, Christian Geilfus i Robert Neumann wyciskali z Logana wszystko, co mogła dać ta konstrukcja. Na prostej Döttinger Höhe samochód osiągnął 178 km/h, co w przypadku auta o korzeniach zwykłego rodzinnego sedana brzmi niemal absurdalnie. To właśnie kontrast między skromną bazą a brutalną trasą sprawił, że historia Dacii Logan tak mocno poruszyła kibiców.

Kary prawie zniszczyły wyścig jeszcze przed wypadkiem

Tempo i problemy techniczne nie były jedynymi przeszkodami dla załogi nr 300. Jeszcze przed startem zespół otrzymał karę przesunięcia o pięć pozycji na polach startowych za niedozwolony zawrót na torze. Dla prywatnej ekipy, która i tak nie miała dużego zapasu tempa ani zasobów, był to bardzo trudny początek wyścigu.

Po starcie kłopoty dyscyplinarne nie zniknęły. Podczas przejazdu Roberta Neumanna samochód został zmierzony w strefie Code 60, gdzie obowiązuje ścisłe ograniczenie prędkości. Kierowcę zarejestrowano przy 104 km/h, za co dyrekcja wyścigu nałożyła 74-sekundową karę stop-and-go oraz dwa punkty karne DMSB.

Ten epizod mocno cofnął zespół w klasyfikacji, ale nie odebrał mu szans na ukończenie zawodów. W takim wyścigu nawet jedna kara może wybić ekipę z rytmu, bo postoje, naprawy i ruch na torze zaczynają nakładać się na siebie. W przypadku Dacii Logan sytuacja była jeszcze trudniejsza, ponieważ zespół równolegle walczył z powtarzającymi się problemami technicznymi.

Wypadek trzy godziny przed metą i spór o holowanie

Najtrudniejszy moment przyszedł około trzy godziny przed końcem 24-godzinnego maratonu. Dacia Logan uderzyła w bariery i doznała poważnych uszkodzeń lewej przedniej części. Siła kontaktu była tak duża, że samochód stracił lewe przednie koło.

Później rozpoczęła się kontrowersyjna historia związana z ewakuacją auta. Zespół prosił porządkowych, aby nie holowali samochodu, obawiając się uszkodzenia ramy lub punktów mocowania zawieszenia. Mimo to auto zostało podpięte do pojazdu technicznego, odholowane i odstawione do padoku już z dodatkowymi uszkodzeniami po transporcie.

Dla Olli’s Garage Racing nie był to już wyścig z czasem, lecz walka z metalem, regulaminem i konsekwencjami każdej decyzji.

Mechanicy dostali mocno uszkodzony przód auta i bardzo mało czasu. Zgodnie z regulaminem Nürburgring 24 Hours samochód zostaje sklasyfikowany jako finiszujący tylko wtedy, gdy przekroczy linię mety nie później niż 15 minut po zwycięzcy klasyfikacji generalnej. Oznaczało to, że sama naprawa Logana nie wystarczyła — trzeba było jeszcze wypuścić go na tor, przejść kontrolę i zdążyć w wyznaczonym oknie czasowym.

Finisz ważniejszy niż miejsce w klasyfikacji

Zespół zdołał jednak poskładać samochód. Mechanicy przywrócili Dacię Logan do stanu, który pozwolił jej wrócić na tor. Po wypadku, karach, problemach technicznych i chaotycznej ewakuacji auto nr 300 ponownie wyjechało na asfalt Nordschleife.

Finisz Dacii Logan nie był zwycięstwem w klasycznym znaczeniu. Załoga ukończyła Nürburgring 24 Hours na 107. miejscu, daleko od liderów klasyfikacji generalnej i fabrycznych zespołów. Ten wynik miał jednak ogromną wagę, bo prywatna ekipa doprowadziła samochód do mety w regulaminowym czasie.

Historia Maxa Verstappena dała głośne nagłówki, ale prawdziwy charakter ADAC RAVENOL 24h Nürburgring pokazała właśnie Dacia Logan. Prywatny zespół z fanowskim budżetem, 280-konnym autem i długą listą problemów przypomniał, dlaczego 24-godzinne wyścigi kocha się nie tylko za zwycięzców. W „Zielonym Piekle” czasem najbardziej zapamiętuje się nie najszybszy samochód, lecz ten, który do samego końca odmawia poddania się.

Po emocjach na Nürburgringu kibice motorsportu mogą już sprawdzić, kiedy odbędzie się GP Czech w Pradze 2026 i gdzie oglądać transmisję w Polsce.

Zobacz inne